Więcej prac społecznych zamiast kar w „zawiasach”

Rząd Donalda Tuska chce wprowadzić dla przestępców więcej prac społecznych i grzywien zamiast kar w „zawiasach” – informuje „Nasz Dziennik” [czytaj artykuł].

Prawnicy zwracają uwagę na ułomności niektórych przepisów i mówią, że ludzie nie mają pieniędzy, aby uiścić grzywnę.

 Podczas dzisiejszego posiedzenia rządu ma zostać przyjęty projekt zmian w kodeksie karnym. Kary w zawieszeniu miałyby być stosowane tylko do drobnych przestępstw, wobec których grożą niskie wyroki.

Poseł Stanisław Piotrowicz, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, podkreśla jednak, że pomysł rządu Donalda Tuska ma na celu jedynie zwiększenie budżetu państwa.

– Rząd nie chce zaproponować w zasadzie niczego nowego poza zwiększeniem dochodu budżetowego państwa. Naciska na to, żeby od obywateli ściągano coraz więcej pieniędzy. Nie ma gdzie odbywać kary ograniczenia wolności. Kary grzywny są często niemożliwe do uiszczenia przez osoby skazane. To, co miało być wyjątkiem (bo takie są reguły w kodeksie, że kary pozbawienia wolności w wyjątkowych sytuacjach można zawiesić) stało sie zasadą. To właśnie takie, a nie inne okoliczności sprawiły, że kara pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania stała się niemalże regułą. To jest ucieczka od niemożliwości wykonania innych kar lżejszego rodzaju – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Resort sprawiedliwości chce wprowadzić także kary mieszane, które polegałyby na krótkim pobycie w więzieniu, a następnie ograniczeniu wolności np. przez dozór elektroniczny. Kary ograniczenia wolności zostałoby wydłużone z roku do dwóch lat.

RIRM

drukuj