fot. PAP/EPA

Wiceprezes biura podróży Grecos: Dwoje Polaków, którzy zginęli w Grecji zatonęło podczas ewakuacji łodzią

Dwóch Polaków: matka z synem przebywała na łodzi, którą ewakuowano 10 osób z hotelu na terenach zagrożonych pożarem w Grecji; wszyscy pasażerowie łodzi zatonęli – poinformował we wtorek wiceprezes biura podróży Grecos Janusz Śmigielski.

„Zginęły dwie osoby, które przebywały z naszym biurem na wakacjach. Była to dosyć trudna sytuacja. Mamy potwierdzenie, że zatonęła łódź z 10 osobami, wśród których były dwie osoby z naszego biura. I to jest informacja, którą możemy w tej chwili potwierdzić” – powiedział dziennikarzom wiceprezes biura. Turyści przebywali w hotelu w miejscowości Mati.

Wyjaśnił, że z tego hotelu ewakuowały się osoby z różnych biur podróży.

„Z informacji, jakie mamy, z tego hotelu w godzinach nocnych zostali ewakuowani wszyscy klienci. Niestety, jedna z łodzi, w której przybywało 10 osób, w tym dwoje naszych klientów, oddaliła się niebezpiecznie od brzegu i zatonęła. Wszystkie 10 osób. W tym dwoje naszych klientów” – tłumaczył.

Jak dodał wiceprezes biura podróży, jeśli chodzi o szczegóły tego wydarzenia, to trzeba jeszcze poczekać na oficjalne potwierdzenie greckich służb.

„Najbliższa rodzina, która w tej chwili przebywa w Grecji – objęta jest naszą opieką” – zaznaczył Janusz Śmigielski.

Poinformował, że aktualnie w tym rejonie przebywa 435 klientów biura.

„Są w hotelach, absolutnie bezpiecznych. Nie ma absolutnego zagrożenia ich życia. Zostali przetransportowani do hoteli, którym pożar nie zagraża” – dodał.

Cały czas sytuacja jest monitorowana.

„Dynamicznie będą podejmowane decyzje, co do dalszych przylotów, i co do losów tych ludzi na tej destynacji” – zaznaczył wiceprezes biura podróży.

PAP/RIRM

drukuj