fot. arch

Wicepremier J. Sasin w „Naszym Dzienniku” o zakazie aborcji eugenicznej: Czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ustawowe zagwarantowanie tej kwestii będzie dużo słabszą gwarancją, że ta sprawa zostanie raz na zawsze rozwiązana tak, jak byśmy chcieli – żeby aborcja eugeniczna była niemożliwa – powiedział wicepremier Jacek Sasin w czwartkowym wydaniu „Naszego Dziennika”.

Pytany, czy w pierwszym roku nowej kadencji rząd PiS wprowadzi zakaz aborcji eugenicznej, Jacek Sasin powiedział:

„W tej chwili czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ustawowe zagwarantowanie tej kwestii będzie dużo słabszą gwarancją, że ta sprawa zostanie raz na zawsze rozwiązana tak, jak byśmy chcieli – żeby aborcja eugeniczna była niemożliwa. Dlatego wybraliśmy drogę konstytucyjnego zabezpieczenia” – wskazał Jacek Sasin.

Wicepremier zauważył, że „zwykłą ustawę można zmienić z dnia na dzień”.

„Jeśli do władzy doszłyby szeroko rozumiane środowiska lewicowe, to mogłyby one po wyborach spowodować, że zostanie dopuszczona tzw. aborcja na życzenie. Dlatego wybraliśmy drogę uzyskania gwarancji konstytucyjnych, żeby to uniemożliwić. W zależności od tego, jaki będzie wyrok Trybunału, podejmiemy decyzje dotyczące samego kształtu prawa” – zapowiedział Jacek Sasin.

Na uwagę, że wniosek ponad stu posłów o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej trafił do Trybunału dwa lata temu, a do tej pory TK go nie rozpatrzył, Jacek Sasin przyznał: „zdaję sobie sprawę, że wszyscy byśmy chcieli, żeby ten wyrok już zapadł, ale sprawa musi być od strony prawnej bardzo dobrze przygotowana, żeby nie budzić żadnej wątpliwości”.

„Wiemy, jakie ogromne emocje społeczne wywoła wyrok, niezależnie od tego, jaki by nie był. Stąd tak długi okres rozpatrywania tego wniosku” – wyjaśnił wicepremier.

Na uwagę, że „premier mówi o ogromnych emocjach, ale na pewno byłyby one mniejsze, gdyby rząd prowadził, chociażby w mediach publicznych, kampanię uwrażliwiającą Polaków na wartość życia”, wicepremier Jacek Sasin odpowiedział:

„Być może rzeczywiście rząd powinien być tutaj bardziej aktywny, nie mówię <<nie>>. Ważne jest działanie organizacji społecznych. Mam wrażenie, że ich aktywność jest duża i osiągają całkiem spore sukcesy” – dodał wicepremier.

Zapowiedział też zmiany na rynku mediów.

„Jeżeli PiS bardzo wyraźnie wygra wybory do parlamentu i będzie mieć większość bezwzględną, to będziemy chcieli uporządkować również rynek mediów. Mamy gotowy projekt i jeżeli potwierdzimy nasz demokratyczny mandat, wrócimy do tej sprawy” – stwierdził Jacek Sasin.

PAP

drukuj