fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Wicepremier J. Gowin o przyszłym rządzie: W imię dobrej współpracy Porozumienie nie będzie rozpychać się łokciami

W imię dobrej współpracy, Porozumienie nie zamierza rozpychać się łokciami – tak wicepremier, szef Porozumienia Jarosław Gowin odpowiedział na pytanie, czy w nowym rządzie jego ugrupowanie chciałoby otrzymać więcej ministerialnych tek niż obecnie.

„Na razie uzgodniliśmy kwestie kluczowe: Mateusz Morawiecki będzie premierem Polski, kandydatem na marszałka Sejmu będzie obecna marszałek – Elżbieta Witek, a na marszałka Senatu – obecny marszałek – Stanisław Karczewski” – powiedział Jarosław Gowin pytany w radiowej Trójce o ustalenia dotyczące przyszłego rządu.

Dopytywany, czy wchodząca w skład Zjednoczonej Prawicy Solidarna Polska otrzyma w nadchodzącej kadencji kolejną ministerialną tekę, odpowiedział, że jest to kwestią negocjacji pomiędzy Solidarną Polską a Prawem i Sprawiedliwością. Obecnie SP ma dwa stanowiska ministerialne: szef partii Zbigniew Ziobro jest ministrem sprawiedliwości, a Michał Woś jest ministrem ds. pomocy humanitarnej (wcześniej funkcję tę pełniła Beata Kempa).

Pytany, czy również Porozumienie chciałoby otrzymać więcej ministerialnych tek, Jarosław Gowin odpowiedział, że nie.

„My skromnie, realistycznie, a przede wszystkim w duchu pewnej solidarności w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy powiedzieliśmy, że niezależnie od tego, że mamy znacznie większą liczbę posłów i że ci posłowie są kluczowi w głosowaniach, zresztą jak i posłowie Solidarnej Polski, to w imię dobrej współpracy mniejsze partie, a w każdym razie Porozumienie nie zamierza rozpychać się łokciami” – stwierdził Jarosław Gowin.

Obecnie obok Jarosława Gowina, który jest wicepremierem i kieruje Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, przedstawicielką Porozumienia w rządzie jest minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Zjednoczona Prawica, w wyniku wyborów parlamentarnych wprowadziła łącznie 235 posłów i 48 senatorów. Startując z list PiS mandaty poselskie uzyskało 18 przedstawicieli Porozumienia, a senatorskie – dwóch.

PAP

drukuj