Wewnętrzny spór w PiS? Konflikt ma dotyczyć frakcji skupionych wokół M. Morawieckiego i J. Sasina
Były premier, Mateusz Morawiecki, zignorował wezwanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, i zamiast na partyjną naradę, udał się na spotkanie z wyborcami. Rozmowy na Nowogrodzkiej miały dotyczyć m.in. wewnątrzpartyjnych sporów. Decyzja premiera może oznaczać pogłębienie konfliktu w opozycji.
Wizytą na Podkarpaciu były premier, Mateusz Morawiecki, może zaognić wewnętrzny spór w Prawie i Sprawiedliwości. Od kilku tygodni jesteśmy świadkami konfliktu dwóch frakcji: jednej – skupionej wokół Mateusza Morawieckiego i drugiej – skupionej wokół Jacka Sasina. Nieporozumienia miały zostać wyjaśnione na piątkowym komitecie politycznym partii. Były premier udał się jednak z byłą premier, europoseł Beatą Szydło i europosłem Danielem Obajtkiem na spotkanie z wyborcami, mimo osobistego i publicznego wezwania przez prezesa partii, Jarosława Kaczyńskiego.
– Brak jednej osoby to naprawdę nie jest żadna przyczyna, żeby na takie ważne spotkanie nie przyjeżdżać. I mam nadzieję, że on jednak przyjedzie – zaznaczył prezes PiS.
Mateusz Morawiecki nie odpowiedział na apel prezesa. To zostało źle odebrane w partii – wskazał wiceprezes PiS, przewodniczący Klubu Parlamentarnego, Mariusz Błaszczak.
– Przez nas wszystkich zostało źle odebrane – przyznał Mariusz Błaszczak.
Jeszcze przed naradą na Nowogrodzkiej politycy PiS sceptyczni wobec byłego premiera mówili tak:
– Dzisiaj wszystkie osoby, dla których przyszłość PiS jest ważna, będą w tym budynku obradowały – stwierdził europoseł Tobiasz Bocheński.
Co ważne, na spotkaniu z wyborcami były premier mówił, że dziś najważniejsza jest jedność.
– Dzisiaj, w tak trudnym czasie, potrzebujemy i zgody, i jedności, i o to właśnie proszę i apeluję – podkreślał Mateusz Morawiecki.
Dla polityków zarówno koalicji rządowej, jak i Konfederacji, wewnętrzne spory w Prawie i Sprawiedliwości są na rękę.
– (…) Nie będziemy ubolewać nad tym, że pojawiają się tam konflikty. Dziwi nas troszeczkę to, że ugrupowanie z tak długoletnim stażem i z takim doświadczeniem politycznym pozwala sobie na takie błędy – zaznaczyła Jasna Iwan z Konfederacji.
– Mateusz Morawiecki nie chce być kozłem ofiarnym rządów Prawa i Sprawiedliwości, tych wszystkich błędów, wypaczeń, a także odpowiedzialności za afery tych ośmiu lat i nie chce się sprowadzić do narożnika przez Jarosława Kaczyńskiego – oceniła Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Radosław Fogiel, przekonuje, że spory są naturalnym zjawiskiem w polityce.
– Próby przez rozdmuchiwania niektórych, tak jak mówię, czasami zupełnie naturalnych dyskusji, głównie programowych, są raczej próbą przykrycia tego, co dziś dzieje się w Polsce – wskazał Radosław Fogiel.
Wiceprezes PiS, Mariusz Błaszczak, przekazał jednak, że dojdzie do kolejnej narady w partii.
– Będzie kolejne posiedzenie, sprawę należy zamknąć, musimy przestać zajmować się sobą publicznie – zaznaczył Mariusz Błaszczak.
Podczas piątkowego komitetu politycznego władze PiS omawiały także obecną sytuację w ochronie zdrowia, gospodarce i przyszłe działania partii.
TV Trwam News



