fot. flickr.com

Węgierski ekspert: Spory takie jak o węgierską ustawę są elementem budowania partii w UE

Spory takie jak o węgierską ustawę antypedofilską są elementem budowania nowej partii w Unii Europejskiej – powiedział analityk Instytutu Nezoepont Agoston, Samuel Mraz.

„Spór dotyczący ustawy ma co najmniej dwa wymiary. Jeden jest merytoryczny, można powiedzieć ideologiczny. W konserwatywnym systemie wartości, który reprezentuje Viktor Orban, punktem centralnym jest rodzina, a w liberalnym światopoglądzie panuje przeświadczenie, że dzieci należy wysyłać na kursy uświadamiające, zaś szkoły i wspomniane kursy powinny zapewniać edukację seksualną. Jest to więc także spór światopoglądowy” – powiedział Samuel Mraz.

Według niego drugi wymiar sporu o ustawę między Węgrami a Komisji Europejską i niektórymi zachodnimi politykami ma związek z „przegrupowaniem w Europie, gdzie trwają w tej chwili przesunięcia w dotychczasowym lewicowo-prawicowo-centrowym systemie partyjnym”.

„Między innymi wysiłkami V. Orbana, M. Salviniego, J. Kaczyńskiego i innych krystalizuje się nowa partia, która identyfikuje i uwypukla kwestie sporne, a także kwestionuje liberalną dominację, np. w sprawie rodzin, migracji czy federalizmu oraz suwerenności. A więc to, że na stole pojawiają się te kwestie sporne, jest elementem budowania partii w UE” – powiedział.

W przekonaniu Samuela Mraza w UE powstanie narodowa partia chrześcijańsko-chadecka, a jej budowanie potrwa około roku.

Przy tym kwestie ideologiczne związane z węgierską ustawą będą w jego ocenie ważnym punktem sporu jeszcze przez długi czas.

„Powyższy spór nie zniknie, bo ma charakter światopoglądowy. Liberałowie nie powiedzą, że się mylili, a ci, którzy patrzą na świat przez pryzmat konserwatyzmu, nie przyznają racji liberałom” – powiedział.

Wskazał, że istotą polityki europejskiej jest pragmatyzm i zdolność do kompromisu, ale nie odstępstwo od zasad. Podkreślił, że Viktor Orban zawsze reprezentował gotowość do współpracy i wprowadzania korekt, jeżeli np. pojawiały się wątpliwości, że jakieś sformułowanie w ustawie można źle zrozumieć lub jeżeli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwracał na coś uwagę.

Jednakże – jak zaznaczył – światopogląd, w którego centrum jest rodzina, stanowi dla Fideszu Viktora Orbana centralną ideę, „jest to część politycznego programu i politycznej tożsamości Fideszu, nie będzie więc kompromisu co do samej zasady”.

Pytany o to, kto mógłby być sojusznikiem Viktora Orbana w tej kwestii na europejskiej scenie politycznej, odparł, że teraz się okaże, kto podobnie myśli. Wyraził przekonanie, że jest to polska partia rządząca, szef Ligi Matteo Salvini, liderka prawicowej partii Bracia Włoch Giorgia Meloni czy partie ze Słowenii i Słowacji.

„Nie wiadomo, co dokładnie sądzą francuscy republikanie, ale niektórzy sympatyzują z Viktorem Orbanem. Tak więc na pewno nie jest sam. Widać też, że nominalnie konserwatywne partie w Skandynawii i krajach Beneluksu nie reprezentują w istocie konserwatywnego programu, więc nie będą sojusznikami Węgier” – powiedział.

PAP

drukuj