Ważą się losy atomu w Unii Europejskiej
W nowym rozdaniu w Komisji Europejskiej może nam przypaść teka unijnego komisarza do spraw budżetu, a nie energii. Za energię może za to odpowiadać polityk z Hiszpanii, która nieprzychylnym okiem patrzy na atom. Polska pilnie potrzebuje elektrowni jądrowych. Nasza gospodarka – przez wysokie ceny prądu – będzie traciła na konkurencyjności. Rząd zastanawia się, co zrobić z rachunkami w przyszłym roku.
Od lipca płacimy więcej za prąd.
– Nasze rachunki wzrosły o około 20 procent – między 18-19 a nawet 25 procent – czyli z pewnością będzie to odczuwalne – wskazał Marek Zuber, ekonomista.
Najubożsi mogą skorzystać z bonu energetycznego, by dostać pomoc wobec rosnących cen. Niewykluczone, że rząd będzie kontynuował programy osłonowe w kolejnym roku. W resorcie finansów trwają pracę nad nowym budżetem. Minister Andrzej Domański konsultował się już z minister klimatu, Pauliną Hennig-Kloską.
– Rozmawialiśmy m.in. o cenach energii na rok 2025, potencjalnych rozwiązaniach osłonowych. Będą konkretne rozwiązania zawarte w budżecie na rok 2025 – oznajmił Andrzej Domański, minister finansów.
Ceny prądu będą wyzwaniem dla rządu nie na rok, ale całą kadencję. Polska pilnie potrzebuje atomu dla wzmocnienia swojego bezpieczeństwa energetycznego. Poseł PiS, Jacek Sasin, ostrzegł, że obecny rząd porzucił SMR-y, czyli małe reaktory i zwleka z wyborem drugiej lokalizacji dla elektrowni jądrowej, jaką ma wybudować państwo.
– Nic się w tej sprawie nie dzieje. Straciliśmy siedem miesięcy. Nie posunęliśmy się absolutnie do przodu – zauważył Jacek Sasin, poseł PiS, wicepremier i minister aktywów państwowych w latach 2019-2023.
Wysokie ceny energii, jedne z najwyższych w Europie, osłabiają konkurencyjność całej gospodarki. Zaniedbania związane z transformacją sięgają 15 lat, a inwestorzy coraz częściej oczekują dostępu do czystej energii.
– Jeśli w Unii Europejskiej będziemy szli w kierunku promowania tych, którzy produkują czysty prąd, to za chwilę może okazać się, że z punktu widzenia inwestycji Francja i Hiszpania będą znacznie bardziej konkurencyjne niż Polska – stwierdził Marek Zuber, ekonomista.
Wzrost płacy minimalnej w kraju nie jest obojętny dla kondycji firm, a w kolejnych latach Unia Europejska będzie chciała odejść od darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Jeśli nie będzie można ich kupić na rynku, to przemysł zapłaci kary. W związku z tym atom jest tak pilny i dlatego z taką obawą Polska musi spoglądać na Brukselę. Tam kształtowana jest polityka klimatyczna, a jej twarzą, o czym spekulują media, może stać się w najbliższych latach polityk z Hiszpanii, Teresa Ribera, przeciwnik energetyki jądrowej.
– To może znowu oznaczać dla Europy kolejny krok w stronę szaleństwa, bo Europa podąża w stronę szaleństwa, to znaczy samozagłady z powodu pozbawienia siebie odpowiedniej ilości energii – podkreślił Jacek Sasin.
Spekulacje medialne wskazują, że hiszpańska polityk może budować przeszkody dla rozwoju energetyki jądrowej w Europie, co odbije się także na Polsce.
Politolog, dr Tomasz Teluk, wskazał, iż jest przekonany, że cała nowa Komisja Europejska i jej przewodnicząca obiorą kierunek sprzyjający gospodarce niemieckiej.
– Sama Ursula von der Leyen już zapowiedziała, że będzie chciała, by ten Zielony Ład był jeszcze bardziej radykalny od założeń. To niedobrze wróży dla Europy – powiedział dr Tomasz Teluk, politolog, prezes Instytutu Globalizacji.
Niemcy radykalnie odchodzą od energetyki atomowej. 16 sierpnia wyburzono chłodnie kominowe elektrowni jądrowej Grafenrheinfeld, wyłączonej w 2015 roku.
„Takie działania to jest czyste barbarzyństwo. W dobie kryzysu energetycznego, politycznego i klimatycznego niszczy się narzędzie ratunku” – napisał Jakub Wiech z portalu Energetyka24.
W nowej Komisji Europejskiej polski kandydat może otrzymać tekę komisarza ds. budżetu. Wcześniej spekulowano – pisał o tym „Dziennik Gazeta Prawna” – że Piotr Serafin ma szansę zostać komisarzem ds. energii. Budżet dla rządu przestrzeń do zwiększenia aktywności medialnej.
– Ewentualne uzyskanie właśnie takiego działu – budżetu – zostanie wykorzystane propagandowo przez obóz rządzący do podtrzymania iluzji, że pieniądze płyną z Unii Europejskiej do Polski, a nie odwrotnie – zauważył prof. Tadeusz Marczak, politolog.
W wystąpieniu, jakie przewodnicząca Komisji Europejskiej wygłosiła w Brukseli, gdy ubiegała się o reelekcję, zapowiadała m.in. pracę nad zmianą unijnych traktatów.
TV Trwam News




