Warsztaty dziennikarskie w WSKSiM 1-3 marca oczami uczestników

„Mądrość własną dobyć pracą”

W dniach 1-3 marca 2008 roku w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbył się trzydniowy cykl warsztatów dziennikarskich. Studenci mieli możliwość doskonalenia swojego kunsztu dzięki znakomitym specjalistom, którzy dzielili się swoim doświadczeniem z pracy dziennikarskiej.

W sobotę młodzież uczelni przekonała się na własne oczy, jak powinien wyglądać dobry dziennikarz i polityk. Styliści pokazali, jakie kolory są modne w tym sezonie i jak dobierać poszczególne części garderoby, aby tworzyły odpowiednią całość. W niedzielę Janusz Zakrzeński, znany aktor Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i Teatru Narodowego w Warszawie, uczył studentów, jak posługiwać się słowem. Młodzi adepci sztuki dziennikarskiej mogli dowiedzieć się od mistrza, jak prawidłowo czytać, aby słowo mówione oddziaływało na odbiorcę.

Poniedziałek był kolejnym pracowitym dniem dla studentów. Tym razem w doskonaleniu umiejętności pomagał znany dziennikarz radiowy i telewizyjny, pierwszy prezenter „Wiadomości” i „Teleexpresu” – redaktor Wojciech Reszczyński. Pod bacznym okiem specjalisty studenci tworzyli sprawozdania, notki prasowe, depesze niezbędne do zaprezentowania serwisu informacyjnego.

Warsztaty dziennikarskie były znakomitą okazją, aby poszerzyć horyzonty młodego człowieka i zachęcić studentów do wytrwałej, samodzielnej pracy, bo – jak napisał Adam Mickiewicz – „Mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą”.


Magdalena Wiciak, II rok studiów licencjackich,

dziennikarstwo i komunikacja społeczna

Elokwencja zakłada wysiłek

W dniu 3 marca w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyły się po raz kolejny warsztaty dziennikarskie pod kierunkiem redaktora Wojciecha Reszczyńskiego, dziennikarza radiowego i telewizyjnego. Jako student III roku politologii miałem możliwość uczestniczenia w kursie dla przyszłych dziennikarzy.

Wojciech Reszczyński jest założycielem i pierwszym prezenterem „Teleexpresu oraz „Wiadomości” w TVP, a także byłym dyrektorem radia Wawa w latach 1992-2002. Publikuje swoje teksty w tygodniku „Nasza Polska”, a także współpracuje z „Naszym Dziennikiem”, pisząc w każdy czwartek felietony.

Redaktor Reszczyński z naszą uczelnią związany jest już od kilku lat. Od początku studiów miałem możliwość uczestniczenia w zajęciach z tak znamienitą osobą, odważę się napisać, mistrzem w swoim fachu. Wieloletnie doświadczenie, praca w redakcjach informacyjnych radia i telewizji dostarczała mu niesamowitych przeżyć, które miał możliwość przekazać nam podczas zajęć. Ostatnie warsztaty były okazją do tego, aby zgłębić tajemnice poprawnego pisania depeszy. Pan redaktor zaproponował, abyśmy napisali krótki tekst z konferencji, którą chwilę później wygłosił. Słuchaliśmy jej z otwartymi ustami, poruszała ciekawy temat ochrony rybitwy śnieżki na Pojezierzu Mazurskim.

Gdy zakończyliśmy pisać depesze, każda z nich została odczytana na forum grupy i odpowiednio skomentowana. Pan redaktor, wsłuchując się w tekst, udzielał nam wielu cennych rad i wskazówek. Podpowiadał, co można usunąć z depeszy lub jeszcze w niej zamieścić, a także zwracał uwagę na poprawność wymowy i postawę, jaką prezentowaliśmy przy wygłaszaniu tekstu.

Po kilku godzinach ciężkiej i męczącej pracy byłem jednak z siebie zadowolony, trud się opłacił, a mój wysiłek został doceniony. Warsztaty dziennikarskie u boku takiego mistrza słowa pisanego i mówionego to szansa na wzbogacenie moich umiejętności, które chcę dalej doskonalić w naszej uczelni. Odczuwam dużą satysfakcję, że mam możliwość uczyć się od najlepszych. Każdy ze studentów kończących zajęcia prowadzone przez redaktora Wojciecha Reszczyńskiego opuszcza je z uśmiechem na ustach, nie mogąc doczekać się kolejnych twórczych spotkań.


Piotr Zembrzuski,

III rok studiów licencjackich, politologia

W prostocie jest piękno

„Litwo! Ojczyzno moja!” – tymi słowami zaczynamy nasze przygotowanie do spektaklu, który swoją premierę będzie miał na Forum Polonijnym w kwietniu. Warsztaty prowadzi pani Halina Łabonarska, aktorka filmowa i teatralna, a także dydaktyk, ponieważ w swojej praktyce zawodowej ma również zajęcia ze studentami aktorstwa.

Próbę zaczynamy od… biegania i powtarzania pierwszych wersów inwokacji. Wyrabiamy w ten sposób oddech i po zmęczeniu, nie mając siły na niepotrzebną interpretację, mówimy prosto. Jak podkreśla pani Halina Łabonarska, najważniejsza jest prostota. Słowa tak piękne jak w epopei Mickiewicza nie mogą być sztucznie wypowiadane, głos musi iść z serca, z głębi…

Ważna jest także technika, jaką mówimy. Ćwiczymy zatem oddech, głęboki, przeponowy. Zwracamy uwagę na średniówki. „Pan Tadeusz” napisany jest trzynastozgłoskowcem, średniówka jest zawsze po szóstej lub siódmej sylabie i tam jest miejsce na oddech. Na początku warsztatów, dla ułatwienia, na naszych tekstach zaznaczamy średniówki pionową kreską.

Po ćwiczeniach w grupie przychodzi czas na indywidualne przesłuchania. Na poprzednich zajęciach otrzymaliśmy konkretne fragmenty tekstu. Teraz każdy przedstawia swoją interpretację i wysłuchuje uwag, wskazówek, które cenne będą w dalszych przygotowaniach.

Pani Halina Łabonarska zwraca nam uwagę na głębię piękna w dziele Mickiewicza, uwrażliwia nas na to, jak mamy je dostrzec i przekazać. Podchodzi do nas z uśmiechem, uczy i wymaga. Każdy z nas wie, że dobre przygotowanie tekstu to duży wysiłek i że musimy poświęcić na to wiele czasu, by nie tylko zapamiętać tekst, ale też nauczyć się go dobrze mówić. Ten czas jednak nie będzie stracony, nauka daje satysfakcję i umiejętności. Te na pewno przydadzą się tym, którzy obiorą drogę dziennikarstwa, a także tym, którzy mają inne plany. Nauka wrażliwości przyda się każdemu.


Małgorzata Konkol,

II rok studiów uzupełniających

magisterskich, politologia
drukuj