fot. PAP

Warmia się wyludnia

Od  kilku lat na Warmii i Mazurach trwa intensywny proces wyludniania. Według badań Archidiecezji warmińskiej przez dziesięć lat z powodu bezrobocia co piąty mieszkaniec opuścił swój region, czyli aż 17,5 proc. ludności Warmii i Mazur.

556 tys. osób obecnie mieszka na terenie archidiecezji. Według oficjalnych danych zameldowanych jest  674 tys. osób, a w 2004 r. liczba ludności sięgała 700 tys. Z badań wynika, że najbardziej wyludniają się dekanaty m.in.: Kętrzyn – ubytek ludności ok.  40 proc., Reszel – ponad 30 proc., Pieniężno – 30 proc. Większość ludzi, którzy wyjechali z tej części Polski to niestety emigranci zagraniczni. Dotyczy to 85 proc. z nich. Pozostali przenieśli się głównie do Gdańska i Warszawy.

Prof. Grażyna Ancyparowicz, mówi, że przyczyn drastycznego wyludniania jest bardzo wiele, jednak to bierność ze strony rządzących szkodzi najbardziej.

– Tam nie ma możliwości utrzymywania się z przemysłu. Nie ma w pobliżu dużych ośrodków miejskich, nie ma żadnych perspektyw. Państwo zachowuje się całkowicie biernie.  Wiadomo, że jest to region najbardziej zaniedbany ekonomicznie. Nawet nie te regiony na południu i wschodzie Polski tylko właśnie ten. Przyczyną może być to, że ludzie młodzi wyjeżdżają za granicę wciągając swoich przyjaciół i rodzinę. Tym sposobem wyjeżdża jedna osoba, ale w rzeczywistości okazuje się, że wyemigrowało wiele osób – zaznacza prof. Grażyna Ancyparowicz.

Eksperci alarmują, że Polska dramatyczne się wyludniania. Poza krajem żyje ponad 2 mln osób, głównie w krajach UE. Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, Norwegii, Niemiec, czy Holandii. Z kolei ekonomiści ostrzegają, że obecna sytuacja demograficzna Polski będzie jedną z głównych barier rozwoju gospodarczego. Tymczasem zawęża się rynek pracy za granicą.

Co więcej wczoraj brytyjski minister ds. imigracji skrytykował dwie duże firmy, które zatrudniły blisko pół tys. Polaków, wskazując na milionowe bezrobocie Brytyjczyków.

Eurodeputowany Konrad Szymański, mówi, że jest to tylko przerzucanie winy na obcokrajowców; Polscy emigranci zarobkowi nie zabierają pracy Brytyjczykom. Najczęściej  podejmują oferty pracy nieatrakcyjne dla Brytyjczyków – stwierdził europoseł.

– Coraz więcej polityków myśli nad tym, żeby wyleczyć ten niewątpliwie bardzo ważny problem całej Europy. Jeżeli nie dojdzie do tego, że gospodarka zachodnia, europejska zacznie się rozwijać to takich wystąpień będzie coraz więcej. Najłatwiej zrzucić winę na kogoś innego, kto rzekomo zabiera miejsca pracy. Migranci w tym wypadku nie zabierają miejsc pracy. Podejmują pracę, która jest mało atrakcyjna dla ludzi tam mieszkających, więc jest to trzeci strzał w niewłaściwym kierunku. A więc minister w tej sprawie po prostu się myli – akcentuje europoseł Konrad Szymański.

RIRM

drukuj