Walki w Republice Środkowej Afryki. Dziesiątki ofiar

Tragiczna sytuacja w Republice Środkowej Afryki. W stolicy – Bangi trwają walki. Ostatni bilans mówi o kilkudziesięciu osobach zabitych i  ponad 60 rannych.

Krwawe walki trwają między najeźdźcami na kraj, a zwolennikami obalonego prezydenta. Sytuacja napięta jest już od godzin porannych. Ks. Mieczysław Pająk, posługujący w miejscowości Bagandou, w Republice Środkowo Afrykańskiej powiedział, że rannych i zabitych liczy się już w dziesiątkach.

– Dzisiejszego ranka wybuchły poważne walki między najeźdźcami na ten kraj – Sudańczykami, którzy dumnie, chlubnie nazywają się „pojednanie” i drugą frakcją tego kraju, zwolennikami obalonego, byłego prezydenta. Walki przebiegają dość groźnie. Mówi się o kilkudziesięciu zabitych i 60 rannych. Trudno cokolwiek ustalić. Natomiast w naszej dzielnicy, gdzie się zatrzymaliśmy – w Bangi –  Bogu dziękować jest spokój; oprócz jednego wybuchu nie ma tutaj walk – informuje kapłan.

Nie wiadomo jak długo potrwają walki w Republice Środkowo Afrykańskiej.

Ks. Mieczysław Pająk zwraca uwagę, że Francuzi, którzy nadciągają od strony Kamerunu na razie się nie angażują. Dzisiaj mają otrzymać pozwolenie na zaangażowanie się.

– Czy dostaną pozwolenie od Narodów Zjednoczonych? Na razie nie wiemy. Jest nadzieja, że jeśli Francuzi się zaangażują, ten kraj może kiedyś, w jakiś sposób zazna chociaż odrobiny spokoju. Jednakże jak na razie wszystko jest na opak; po władzę próbuje sięgnąć ten, kto ma najwięcej broni. Zobaczymy – czekamy cierpliwie, liczymy na Waszą modlitwę, na Wasze wsparcie duchowe. Najbliższych uprzedzamy, żeby się nie martwili, bo jak na razie nas – białych ten konflikt nie dotyczy – mówi ks. Mieczysław Pająk.

Oficjalne media francuskie nie podają żadnych wiadomości na temat walk w RCA, ponieważ prawdopodobnie siedziby stacji medialnych zostały opanowane, a pracownicy pouciekali w obawie przed utratą życia.

RIRM 

drukuj