Walka z lewicową ideologią

Śmierć Charliego Kirka wstrząsnęła Ameryką. Po tragedii kraj pogrążył się w żałobie, ale też w ostrym sporze politycznym.

Śmierć Charliego Kirka stała się kolejnym punktem zapalnym w podzielonej Ameryce. Dla prawicy to dowód, że polityczna nienawiść zbiera tragiczne żniwo. W internecie nie brakuje wpisów, w których przeciwnicy Kirka nie kryją satysfakcji z jego śmierci.

Donald Trump wprost winą za śmierć młodego aktywisty oskarża radykalną lewicę. Zapowiada działania wobec organizacji, które mogły przyczynić się do tej tragedii.

– Wiele osób, które tradycyjnie określa się mianem lewicy, jest już objętych śledztwem – zaznaczył prezydent USA, Donald Trump.

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie wyklucza, że Antifa zostanie uznana za organizację terrorystyczną, co daje służbom dodatkowe możliwości do działania – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

– Zmiana prawna w tym zakresie i uznanie Antify, jako organizacji terrorystycznej daje narzędzia prawne policji, prokuraturze, sądom i po prostu rozpoczęcia pewnej pracy operacyjnej, chociażby inwigilacji – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba.

Może to jednak oznaczać jeszcze większe podziały w społeczeństwie – zaznaczył dr Aleksander Kozicki.

– To wywoła wściekłość w środowiskach lewicowych. To jest oczywiste, ponieważ każdy, kto zna się na prowadzeniu działalności społecznej, na organizowaniu manifestacji, wie, że do tego typu działań są potrzebne bardzo duże środki – mówił politolog dr Aleksander Kozicki.

Zdaniem ekspertów, amerykańskie społeczeństwo znalazło się w punkcie krytycznym – mówił politolog prof. Tadeusz Marczak.

– Wojna domowa wynika stąd, że w społeczeństwie amerykańskim są reprezentowane dwie nieprzystające do siebie wizje Ameryki i jej przyszłości. Jest to starcie między patriotami a globalistami – wskazał prof. Tadeusz Marczak.

W cieniu politycznego sporu, na całym świecie odbywają się manifestacje upamiętniające Charliego Kirka. Na czuwaniu w Arizonie tysiące osób wspominało aktywistę jako charyzmatycznego lidera, ale przede wszystkim jako człowieka wiernego swoim wartościom.

– Nie umarł z powodu swoich wartości politycznych. Stało się tak z powodu wiary w Boga i Jezusa oraz przesłania, które głosił – zaznaczył mężczyzna wspominający Charliego Kirka.

– Uwielbiałam Charliego. Jestem patriotą i chrześcijaninem. Byłam na jego wielu wiecach – wskazała uczestniczka czuwania.

– Najważniejsze teraz to po prostu się nie bać, nie pozwolić, by ludzie zastraszali nas i zniechęcali do zabierania głosu – podkreślił inny uczestnik.

Jednak stratę najmocniej odczuwa rodzina.

– Nigdy, przenigdy nie znajdę słów, by opisać stratę, którą czuję w sercu – zaznaczyła Erika Kirk, wdowa po Charlie’m Kirku.

Charlie Kirk miał 31 lat. Osierocił dwójkę dzieci.

TV Trwam News

drukuj