
Walka z Instytutem Pamięci Narodowej
Sejm większością głosów rządzącej koalicji nie wybrał profesora Karola Polejowskiego na prezesa IPN. Nie było żadnego merytorycznego uzasadnienia tej decyzji.
Prof. Karol Polejowski to wiceprezes IPN, który po wyborze Karola Nawrockiego na urząd prezydenta zarządza Instytutem. Kolegium IPN w drodze konkursu wytypowało go na urząd prezesa tej placówki.
– W imieniu Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej zwracam się do Wysokiej Izby o poparcie kandydatury dr. Karola Polejowskiego w jego staraniach o stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – podkreślił prof. Tadeusz Wolsza, historyk, wiceprzewodniczący kolegium IPN.
Negatywnie jego kandydaturę zaopiniowała Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
– Pan Karol Polejowski nie przekonał do swojej wizji członków Komisji – stwierdził Tomasz Zimoch, poseł niezrzeszony.
Prof. Polejowski mógł liczyć na wsparcie posłów PiS.
– Kandydat na prezesa, historyk, wybitny historyk, doktor habilitowany, też fachowiec, jeżeli chodzi o dziedzinę muzealną, z pewnością zasługuje na to, żeby objąć funkcję po Karolu Nawrockim – mówił Ryszard Terlecki, poseł PiS.
Te argumenty nie przekonały jednak rządzącej koalicji.
– Sejm nie powołał pana Karola Polejowskiego na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – oznajmił Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu RP.
Rządząca koalicja od dawna mówi o konieczności likwidacji IPN. Jednym z głównych krytyków jest obecny marszałek Sejmu z komunistycznym rodowodem.
– Jeśli mówimy o Czarzastym, to oczywiście jest to kwestia rozliczenia się z komunizmem. IPN jest najbardziej konsekwentną instytucją, która przynajmniej na poziomie naukowym, na poziomie edukacyjnym, z tymi czasami się rozlicza, więc oni tego po prostu nie lubią, nie cierpią. Inni z kolei chcieliby przejąć ten instytut i nim manipulować wedle swojego politycznego wzorca – akcentował prof. Mieczysław Ryba, zastępca przew. Kolegium IPN.
Rządzący chcą też zagłodzić IPN – tnąc sukcesywnie środki na jego funkcjonowanie.
– Chciałbym zaapelować o to, aby ta ważna instytucja polskiego państwa, zajmująca się pamięcią i polską polityką historyczną, nie była poddawana tego typu presji. 2,5 tysiąca pracowników to są ludzie, którzy mają swoje rodziny, żony, dzieci, mężów, a więc trudno mi sobie wyobrazić, aby polski parlament, który przecież przyjął ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej prawie jednogłośnie, teraz zdecydował się na to, aby w ten sposób karać Instytut – wskazał Karol Polejowski, pełniący obowiązki prezesa IPN.
Rządzący chcą jednak za wszelką cenę ograniczyć możliwości finansowe IPN.
– Ta poprawka, która została przegłosowana, zdejmująca blisko 10 proc. z budżetu IPN, to jest poważne uderzenie w jego finanse i ograniczenie możliwości funkcjonowania – mówił Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
IPN jest nam bardzo potrzebny – zaznaczył członek „Solidarności” Krzysztof Dośla.
– Przede wszystkim istotny jest właśnie w takiej sytuacji, kiedy się usiłuje pisać na nowo historię Polski – zwrócił uwagę.
Teraz procedura wyboru prezesa IPN rusza od nowa. Jest ona prowadzona aż do skutku.
TV Trwam News


