Kampania wyborcza przeradza się w festiwal ataków rządu i prorządowych mediów na Karola Nawrockiego
Kilkugodzinne przesłuchania szeregowych pracowników, kontrole Najwyższej Izby Kontroli i prokuratury – tak wygląda rzeczywistość w Instytucie Pamięci Narodowej, od kiedy Karol Nawrocki został kandydatem na prezydenta. W ataki na szefa IPN włączyły się też prorządowe media.
Kontrole prokuratury i Najwyższej Izby Kontroli w Instytucie Pamięci Narodowej trwają od kilku tygodni – wskazał prezes IPN, kandydat na prezydenta wspierany przez PiS, Karol Nawrocki.
– Represjonuje się kolejnymi kontrolami, postępowaniami szeregowych pracowników IPN czy dyrektorów departamentu w IPN. Instytut Pamięci Narodowej jest właściwie unieruchomiony – mówił Karol Nawrocki.
Przesłuchania jednej osoby trwają po kilka godzin. Sprawa dotyczy zleceń na rzecz Instytutu. Obok postępowań prokuratorskich, kontrolę w IPN realizuje też Najwyższa Izba Kontroli.
– My wykonujemy jako organ konstytucyjny swoje zadania i tyle – podał Marcin Marjański, rzecznik NIK.
Rzecznik NIK stwierdził, że kontrola nie ma nic wspólnego z wyborami prezydenckimi.
– Jeżeli mamy zaplanowane rok wcześniej, kiedy będą wyniki w danej kontroli – czy to będą wybory, czy to nie będą wybory – będziemy publikowali te wyniki i koniec – oznajmił.
Karol Nawrocki podkreślił, iż nie dostrzega podstaw do działań prokuratury i NIK.
– To jest bardzo niepokojące – represjonować instytucję państwa polskiego tylko dlatego, że jej prezes jest kandydatem na urząd prezydenta – zaakcentował prezes IPN.
Pod ostrzałem jest nie tylko IPN, ale także Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Śledczy sprawdzają zarządzanie instytucją przez ówczesnego dyrektora, Karola Nawrockiego. Były pracownik placówki, Andrzej Wardziak, wspomniał, co działo się w Muzeum po zmianie władzy.
– Znam taki przypadek od moich kolegów, że oni już w pierwszych chwilach, jak nastali, szukali haków. Pracownicy mieli im wszystko wyjawić na stół – opowiadał w styczniu Andrzej Wardziak.
Zarzutem miało być wykorzystywanie przez Karola Nawrockiego muzealnych pomieszczeń służbowych do prywatnych celów. Kandydat na prezydenta wielokrotnie tłumaczył, że to nieprawda.
Donald Tusk używa wszystkich metod do walki z Karolem Nawrockim – stwierdził Arkadiusz Mularczyk, europoseł PiS.
– Uruchomił wszystkie służby prokuratorskie, policje, Żandarmerię Wojskową, NIK, po to, aby dręczyć opozycję w czasie kampanii wyborczej – powiedział europoseł Arkadiusz Mularczyk.
W tę strategię wpisują się prorządowe media, które przekonują, że Karol Nawrocki jest związany z trójmiejskimi przestępcami. Prezes IPN tłumaczył, iż miał z nimi kontakt w zakładach karnych i aresztach podczas wydarzeń edukacyjnych organizowanych przez oddział Instytutu w Gdańsku. Służba Więzienna zaprzeczyła jednak, by Karol Nawrocki brał w nich udział.
Szymon Hołownia, marszałek Sejmu i kandydat Polski 2050 na prezydenta RP, kpił z działalności wyborczego rywala.
– Może pan Nawrocki jest jak Tina Turner, że gra koncert i dla jednego widza, i dla dwustu tysięcy – oznajmił Szymon Hołownia.
Tymczasem gdański IPN przedstawił dowody na udział Karola Nawrockiego w prelekcjach dla aresztowanych.
– Nasi pracownicy takie zajęcia prowadzili, mamy to na dowody w postaci fotografii – podano.
– Informacje, jakoby ówczesny naczelnik pionu edukacyjnego IPN w Gdańsku, dr Karol Nawrocki, nie był tutaj w końcu lutego 2014 roku, polegają na nieprawdzie – dodał prof. Grzegorz Berendt, doradca prezesa IPN, były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, były naczelnik Biura Edukacji Publicznej oddziału IPN w Gdańsku.
Z kolei obecny dyrektor gdańskiego oddziału Instytutu, dr Marek Szymaniak, dodał, że dowody na medialne kłamstwa są w siedzibie Instytutu w Warszawie.
– Z tytułem prelekcji oraz informacją o organizowaniu wówczas konkursu wymieniane są nazwiska Karola Nawrockiego i Daniela Wincnetego w tym sprawozdaniu. Ono zostało wysłane do centrali w styczniu 2015 roku – mówił dr Marek Szymaniak.
Fakty nie przeszkadzają w atakach rządu na Karola Nawrockiego – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, członek Kolegium IPN.
– To jest główny kontrkandydat dla Rafała Trzaskowskiego, więc władza obecna chce go ustrzelić – podsumował prof. Mieczysław Ryba.
Według średniej z prezydenckich sondaży Karol Nawrocki jest cały czas na drugim miejscu. Wciąż utrzymuje przewagę nad Sławomirem Mentzenem, kandydatem Konfederacji na urząd prezydenta RP.
TV Trwam News



