W Sejmie trwa debata nad rządowym projektem ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej

Propozycja opiera się na siedmiu filarach. Jej założenia przedstawił szef MSWiA, Tomasz Siemoniak. Powiedział, że dotyczy ona kompleksowego uregulowania ochrony ludności i obrony cywilnej.

Projekt przewiduje, że na ten cel rocznie będzie trafiać nie mniej niż 0,3 proc. PKB. Ponadto zakłada m.in. utworzenie systemu ostrzegania i alarmowania o zagrożeniach oraz systemu ewakuacji ludności.

Głos w imieniu klubu PiS zabrał były wiceszef MSWiA, Paweł Szefernaker. Apelował m.in. o szerokie konsultacje społeczne nad projektem.

– Żebyśmy wyszli z taką ustawą, z takim przekonaniem, że każdy nasz obywatel będzie miał prawo się zaangażować, żeby to było powszechne, żeby świadomość ludzi była dużo większa niż dziś, żebyśmy zbudowali taką odporność, która zaczyna się od każdego z nas, od lokalnych społeczności. Żeby każdy wiedział, że jeżeli wyje syrena, to co to oznacza, co należy zrobić. Żeby każdy wiedział jak reagować na sytuacje, które coraz częściej się zdarzają i których jest bardzo dużo kryzysowych – mówił Paweł Szefernaker.

Poseł zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie składać poprawki do ustawy, tak aby m.in. doprecyzować zadania rządu i samorządów. Przypomniał też, że w tej kadencji Sejmu PiS złożyło własny projekt ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej.

RIRM

drukuj