fot. PAP

W obronie polskiego majątku narodowego

„Musimy skończyć z sytuacją, w której zła i niedołężna władza wyprzedaje polski majątek narodowy” – akcentował podczas wizyty w Białymstoku prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Były premier odniósł się w ten sposób do niedzielnego referendum, w którym mieszkańcy zadecydują czy są za, czy przeciw sprzedaży przez samorząd udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.

– Nie pozbywajcie się naszego wspólnego majątku, nie utrudniajcie nam życia, nie stwarzajcie niebezpieczeństw, tylko po prostu lepiej rządźcie. A jak nie potraficie lepiej rządzić, to odejdźcie. Dlatego to referendum ma tutaj takie znaczenie. Wiem, że ci, którzy chcą dokonywać takich transakcji bronią się. Tutaj unieważniono kilka tysięcy podpisów, ale nie udało się uniemożliwić referendum. W Warszawie udało się; unieważniono taką ilość podpisów, że nie przeprowadzono referendum i warszawski SPEC został sprzedany. Naprawdę bardzo źle się stało. Musimy skończyć z tą sytuacją, w której zła, niedołężna władza wyprzedaje polski majątek narodowy – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński mówił, że obywatele są współwłaścicielami „wciąż jednak wielkiego majątku”, w tym komunalnego. Podkreślił, że co prawda w Polsce mamy „demokrację przedstawicielską”, ale jest przekonany, iż w sprawach własności – jak to ujął – w dużej skali, „demokracja bezpośrednia jest jednak konieczna”.

– Jestem głęboko przekonany, że w takich sprawach, w których chodzi o własność w dużej skali – bo tutaj mowa o kilkuset milionach złotych, czyli na każdego mieszkańca Białegostoku wypada ok. tysiąca złotych –bezpośrednia demokracja jest konieczna. Tego nie można od tak sobie sprzedawać, jakby to była własność prywatna – akcentował prezes PiS.

Aby niedzielne referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Białegostoku, czyli prawie 68,5 tys. osób. Wynik ważnego referendum będzie wiążący dla władz miasta.

RIRM

drukuj