W obronie polskich lasów

Sejm przyjął uchwałę w obronie polskich lasów państwowych. To odpowiedź na zakusy Komisji Europejskiej, która chce przejąć kompetencje państw członkowskich dotyczące leśnictwa.

Pod koniec stycznia komisja zajmująca się ochroną środowiska w Parlamencie Europejskim wydała pozytywną opinię dla propozycji zmian w traktatach europejski, które przeniosłyby kwestię leśnictwa z kompetencji krajowych do wspólnych kompetencji Unii Europejskiej [czytaj więcej]. Oznaczałoby to oddanie w całości kontroli nad lasami w Polsce unijnym urzędnikom.

Za takimi zmianami zagłosowali europosłowie PO i PSL – przypominał poseł PiS, Dariusz Bąk.

Totalna opozycja od początku chce zniszczyć lasy państwowe. Polacy nie chcą zaborczej pomocy. A wy [europosłowie PO i PSL – red.] tam głosujecie, żeby oddać w obce ręce? – grzmiał z mównicy.

W obronie polskich lasów grupa posłów PiS przygotowała specjalną uchwałę [więcej]. W dokumencie zapisano, że polski Sejm uznaje, iż „leśnictwo i gospodarka leśna powinny pozostać w wyłącznej gestii poszczególnych krajów członkowskich UE”.

Uchwała jest prosta, ponad podziałami. Myślę, że nie ma powodu, żeby ktoś jej nie mógł poprzeć – zaznaczyła Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska.

PO i Lewica są przeciwko uchwale.

– Jako klub Lewicy nie popieramy tego stanowiska, ale chcemy nad nim pracować. Chcemy podkreślenia tego, że lasy państwowe powinny być niezależne od polityków, polityków Solidarnej Polski – mówiła Daria Gosek-Popiołek, poseł Lewicy.

– Prawda jest taka, że nie bronicie polskich lasów, tylko bronicie swoich interesów, swoich stołków – stwierdziła Agnieszka Pomaska, poseł Platformy Obywatelskiej.

Uchwałę popiera Konfederacja i PSL. Ludowcy proponują też zmianę konstytucji.

– Aby na trwałe wpisać do konstytucji RP ochronę lasów jako dobra wspólnego – zaznaczył Władysław Kosiniak–Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Od kilku lat lasy państwowe są atakowane przez organizacje pseudoekologów. Leśnicy, którzy dbają o przyrodę, są oskarżani o niszczenie lasów. Kłamstwa powtarzali z mównicy sejmowej politycy liberalno-lewicowej opozycji. Polacy poddawani są celowej manipulacji – mówiła wiceminister klimatu i środowiska, Małgorzata Golińska.

Wszystko po to, żeby w momencie, jeśli dojdzie do głosowania, gdy ktoś będzie próbował odebrać lasy państwowe państwu polskiemu, to żeby nie było obrońców wśród Polaków tych decyzji – dodała.

Komisja Europejska próbuje wpłynąć na funkcjonowanie polskich lasów przez orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej [czytaj więcej]. Trybunał swoim orzeczeniem z początku marca, chce zmusić Polskę do rozszerzenia możliwości zaskarżania planów urządzania lasów w sądach przez organizacje pseudoekologiczne. Dla leśników oznacza to paraliż pracy – mówił Andrzej Nowak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Chodzi przede wszystkim o sparaliżowanie naszej gospodarki leśnej, bo to ona napędza koniunkturę przemysłu drzewnego, a przemysł drzewny jest w Europie wiodący – wyjaśnił.

Po wydaniu orzeczenia przez TSUE minister Edward Siarka, pełnomocnik rządu do spraw leśnictwa, zajmował twarde stanowisko.

Jednym kliknięciem na komputerze jedna czy druga organizacja ekologiczna mogłaby wyłączyć plan urządzenia lasu na wiele lat z praktycznego stosowania – zauważył minister.

Ostatecznie jednak rozpoczęły się prace nad nowymi przepisami, które mają zrealizować orzeczenie TSUE.

Przygotowujemy już ewentualne propozycje zmian legislacyjnych i w związku z tym wyrokiem, przed rozpoczęciem właściwej procedury legislacyjnej, propozycje będą uzgadniane z Komisją Europejską – podkreślił Edward Siarka.

Polityk Solidarnej Polski zapewnił, że nowe przepisy nie będą mogły paraliżować polskiej gospodarki leśnej.

TV Trwam News

drukuj