fot. PAP/Darek Delmanowicz

Konfrontacja w Brukseli. „Nie” dla europejskiej przyszłości Ukrainy bez prawdy o ludobójstwie na Wołyniu

To prawdopodobnie pierwszy raz w historii, kiedy z tematem rzezi wołyńskiej i UPA Kijów konfrontuje się na szczeblu unijnej dyplomacji. W Parlamencie Europejskim ważą się losy oceny postępów akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej.

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do której należy PiS, złożyli wniosek, aby upamiętnić ofiary ludobójstwa na Wołyniu poprzez rezolucję w PE. Jak się okazuje, europosłowie EPL, do której należy m.in. Koalicja Obywatelska i PSL, były przeciw, a wniosek został odrzucony. W poprawkach zgłoszonych przez EPL celowo pominięto słowo „ludobójstwo”, a działania Zełenskiego nazwano jedynie „niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją”.

– Ten wniosek został odrzucony głosami grup, w których znajdują się ludzie z koalicji Donalda Tuska, to znaczy grup, w których znajduje się Platforma Obywatelska, PSL i Lewica. I jest to wstyd – mówił europoseł PiS, Patryk Jaki.

W centrum sporu znalazła się decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. Większość frakcji w parlamencie krytycznie oceniła działania prezydenta Ukrainy. Europosłowie PiS wzywają do wstrzymania otwierania kolejnych klastrów negocjacyjnych z Ukrainą do czasu oficjalnego uznania przez Kijów zbrodni UPA. Patryk Jaki stawia w tej sprawie Ukrainie twardy warunek.

– Jeżeli chcecie tej pomocy, to nie możecie promować nazistowskiego OUN-UPA. Ludzi, którzy brali udział w Holokauście i ludobójstwie – akcentował Patryk Jaki.

W połowie czerwca państwa członkowskie jednogłośnie zatwierdziły otwarcie pierwszego formalnego rozdziału akcesji Ukrainy do UE. Bez wszystkich ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej i zaprzestania państwowego kultu Stepana Bandery, Polska powinna sprzeciwić się wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej. W kwestiach historycznych nie może być mowy o taryfie ulgowej dla czczących zbrodniarzy – zaznaczył europoseł PiS, Adam Bielan.

– Tak jak już powiedział kilka lat temu prezes Jarosław Kaczyński, Ukraina z banderą na sztandarach do Unii Europejskiej po prostu wejść nie może – podkreślił Adam Bielan.

Po tym, jak Zełenski odesłał kurierem Order Orła Białego odebrany mu przez prezydenta Karola Nawrockiego i odwołał swoją wizytę w Gdańsku, do spotkania prezydentów obu państw nie dojdzie również na marginesie szczytu NATO w Ankarze. Szef Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, ujawnia, że strona ukraińska zrezygnowała z ustalonych propozycji wizyt, a w Ankarze nie zabiegała o rozmowę z polskim prezydentem.

– Jeśli prezydent Ukrainy chce poprawy relacji z Polską, to doskonale wie, co należy zrobić. Polskie oczekiwania są tutaj bardzo jasne. Dialog jest ważny, ale tylko pod warunkiem, że druga strona jest gotowa do konstruktywnego dialogu – akcentował Marcin Przydacz.

Tymczasem Kijów decyduje się na polityczny atak w polskich polityków. Ukraińska organizacja wpisała ministra Zbigniewa Boguckiego do internetowej bazy wrogów Ukrainy. Zbigniew Bogucki odpowiada, przypominając, że na początku zbrojnej agresji Rosji stał w pierwszym rzędzie pomagając uchodźcom z Ukrainy.

„Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu” – napisał na portalu X Zbigniew Bogucki.

Działania Polski dążące do upamiętnienia i godnego pochówku ofiar UPA nie podobają się szefowi biura prezydenta Ukrainy Kyrylo Budanowi. Zrównuje on Polskę z Rosją.

„Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum – bez urazy wobec Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza niż Polska – a my i tak go nie przyjęliśmy. (…) Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. (…) Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów” – oznajmił Kyrylo Budanow.

Zdaniem politologa prof. Tadeusza Marczaka, polska w obliczu tej antypolskiej postawy ze strony Ukrainy powinna zamrozić stosunki z elitą ukraińską.

– Oczywiście nie należy zaniechać pomocy humanitarnej dla Ukraińców. Także przede wszystkim tutaj otoczyć pewną opieką Ukraińców żyjących w Polsce, ale tym niezdrowym tendencjom, które opanowały elitę polityczną ukraińską, musimy zdecydowanie się przeciwstawić – mówił prof. Tadeusz Marczak.

Kolejne decyzje w sprawie integracji Kijowa z Brukselą zapadną pod koniec roku. Do ostatecznego wejścia Ukrainy do Unii wymagana jest bowiem jednomyślność wszystkich państw Wspólnoty.

TV Trwam News

drukuj