Minister zdrowia pozostaje na stanowisku
Nie będzie dymisji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej–Grendy. Protegowana Donalda Tuska ma przeprowadzić zmiany, które według rządzących będą odpowiedzią na ostatnie afery w ochronie zdrowia.
Afera Warszawskim Szpitalu Południowym i pogarszająca się sytuacja w systemie opieki zdrowotnej – według Donalda Tuska – nie jest wystarczającym powodem do dymisji minister zdrowia.
– Moim zadaniem – jako premiera rządu – nie jest szukanie kozłów ofiarnych. Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, będą odpowiadać, a niektórzy także przed wymiarem sprawiedliwości – mówił Donald Tusk.
W piątek premier polecił minister Jolancie Sobierańskiej–Grendzie przedstawić plan reformy opieki zdrowotnej. Jak informuje rzecznik rządu – Donald Tusk poznał szczegóły w trakcie spotkania z kierownictwem resortu oraz NFZ. Jutro plan zostanie przedstawiony opinii publicznej.
– Myślę, że tych zmian i propozycji, które zostaną zakomunikowane przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia, będzie przynajmniej kilka – oznajmił Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Premier zapowiada radykalne rozwiązania. Opozycja nie wierzy, że rząd skutecznie uzdrowi sytuację.
– Nie sądzę, żeby w ciągu trzech dni pani minister, która oprócz cięć przez ostatni rok nie zrobiła nic więcej w ochronie zdrowia, żeby zaprezentowała jakieś sensowne pomysły na wyjście z tego gigantycznego kryzysu – wskazał Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Jolanta Sobierańska-Grenda została ministrem z inicjatywy premiera. Była przedstawiana jako niezależny ekspert i menadżer z rynku. To pod jej rządami rozpoczął się proces likwidacji porodówek. NFZ z kolei płaci szpitalom za zamykanie oddziałów i tzw. konsolidacje, które ułatwiają prywatyzację i likwidacje placówek.
– Zakładamy, że na pewno 30 proc. szpitali w naszym kraju to jest nadmiar – stwierdziła minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Gręda.
W ostatnich dniach ujawniono, że minister otrzymała od publicznych szpitali, w których pracowała, blisko 600 tysięcy złotych za zakaz konkurencji. To standardowe odszkodowanie dla odchodzących menadżerów. Minister przyjęła jednak pieniądze od placówek, które teraz formalnie nadzoruje. Brak dymisji może być też sygnałem, że rok przed wyborami żaden polityk obozu rządowego nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności. Zaprzecza temu senator PSL, Andrzej Grzyb.
– Dymisja kadrowa nie rozwiązuje problemu, który nawarstwiał się przez wiele lat w polskiej służbie zdrowia – mówił Andrzej Grzyb.
Opinię publiczną oburzają nie tylko zarobki młodego, warszawskiego lekarza związanego z Koalicją Obywatelską. Media ujawniły, że spółka neurochirurgów oszukiwała NFZ i szpitale. Lekarze mieli fałszować dokumentację i zawyżać stawki za wykonywane zabiegi. Mieli zarabiać nawet 26 tysięcy złotych za godzinę pracy. To skandal, który trzeba wyjaśnić – przyznaje Sebastian Goncerz, młody lekarz reprezentujący związek zawodowy rezydentów.
– Patologia. Ja tego nie zamierzam w żaden sposób bronić – mówił przewodniczący PR OZZL, lek. Sebastian Goncerz.
Większość Polaków za problemy wini polityków, a nie lekarzy, równocześnie oczekuje odpartyjnienia szpitali. Z kolei ponad połowa ankietowanych postuluje ograniczenie zarobków lekarzy – zaznaczyła Anna Gołębica, ekonomistka z Instytut Adama Smitha.
– Większość Polaków uważa, że trzy średnie krajowe to jest adekwatna pensja dla lekarza. Trochę oceniamy tak, że nasz punkt widzenia zależy od punktu naszego portfela – wskazała Anna Gołębicka.
Problemy w służbie zdrowia mogą pogrążyć rząd – podkreślił prof. Zbigniew Orbik.
– Najważniejsze w tym momencie dla rządzących, jest aby przynajmniej próbować uporządkować sytuację w ochronie zdrowia, a przede wszystkim doprowadzić do sytuacji, gdzie nie będziemy obserwowali takich skandalicznych wydarzeń – zaznaczył prof. Zbigniew Orbik.
Opozycja domaga się pełnego wyjaśnienia afery w szpitalu południowym oraz rozliczenia odpowiedzialnych za nią polityków Koalicji Obywatelskiej. Donald Tusk na to nie pozwoli – akcentował socjolog, dr Jakub Koper.
– Ani Donald Tusk, ani niejaki Marcin Kierwiński, ani prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, na tym nie ucierpią – podkreślił dr Jakub.
Rafał Trzaskowski poprzestał na odwołaniu dwóch pań wiceprezydent i kierownictwa szpitala południowego. Równocześnie broni władz Zarządu Dróg Miejskich, które zwolniły sygnalistę zgłaszającego nieprawidłowości. Wczoraj rada warszawy odrzuciła wniosek opozycji w tej sprawie – poinformował radny PiS, Damian Kowlaczyk.
– Wiedzieli, że miał ochronę, a mimo to sygnalista został zwolniony. To są właśnie standardy Koalicji Obywatelskiej na szczeblu krajowym i na szczeblu samorządowym – wskazał Damian Kowalczyk, radny miasta stołecznego Warszawy.
Politycy PiS złożyli w sprawie zwolnienia sygnalisty zawiadomienie do prokuratury.
TV Trwam News




