fot. PAP/EPA

W Rzymie odbędzie się kolejna runda rozmów Izraela z Libanem

W stolicy Włoch, Rzymie, odbędzie się kolejna runda rozmów między Izraelem a Libanem – ogłosił we wtorek szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani. MSZ w Rzymie dodało, że rozmowy powinny zostać zorganizowane 15-16 lipca. Dwa tygodnie temu Izrael i Liban zawarły umowę ramową, która ma doprowadzić do trwałego pokoju.

Negocjacje w Rzymie potwierdził minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar.

Izrael i Liban rozpoczęły w kwietniu w Waszyngtonie serię spotkań prowadzonych pod patronatem USA. Oba państwa formalnie nie utrzymują relacji dyplomatycznych – to pierwsze takie rozmowy od dekad. Odbyło się jak dotąd pięć tur negocjacji na poziomie ambasadorów.

Podczas ostatniej z nich, 26 czerwca, Izrael i Liban podpisały wraz z USA ramowe porozumienie, które ma doprowadzić do trwałego pokoju.

W Libanie trwa kolejna odsłona konfliktu między Izraelem a szyickim Hezbollahem, który niegdyś kontrolował południe kraju. Po tym, gdy USA i Izrael rozpoczęły pod koniec lutego wojnę z Iranem, Hezbollah się do niej przyłączył. Grupa atakowała północny Izrael, co spotkało się ze stanowczą reakcją tego państwa, które rozpoczęło masowe bombardowania Libanu i zajęło fragment południa kraju.

Hezbollah jest wspierany przez Iran i pozostaje poza kontrolą libańskiego rządu, nastawionego na zacieśnianie więzi z Zachodem. Władze w Bejrucie dążą do rozbrojenia szyickiej grupy, która się temu sprzeciwia.

Podpisana w Waszyngtonie umowa zakłada, że docelowo Izrael wycofa się z Libanu, a władze tego kraju odzyskają całkowitą kontrolę nad swoim terytorium. Izrael podkreśla, że warunkiem jest jednak rozbrojenie Hezbollahu. Przedstawiciele rządu w Jerozolimie już zapowiedzieli, że izraelskie wojsko na razie pozostanie na południu Libanu. Izraelczycy mają się jednak wycofać z dwóch „stref pilotażowych”, które zostaną przekazane libańskiej armii.

Prezydent Libanu Joseph Aoun oświadczył w poniedziałek, że „utrzymanie okupacji południa” kraju podważa władzę państwa libańskiego, uniemożliwia rozmieszczenie tam libańskich wojsk i utrudnia „sprawiedliwy i trwały pokój”.

Przedstawiciele Hezbollahu, który od początku sprzeciwiał się rokowaniom rządu w Bejrucie z Izraelem, zapowiedzieli, że grupa nie podporządkuje się umowie i nie złoży broni.

Mimo zawarcia umowy Izrael kontynuuje ataki. W poniedziałek libańskie media poinformowały o śmierci czterech osób, w tym dyrektorki lokalnej szkoły, w izraelskim nalocie na Nabatijję. Izraelska armia stwierdziła, że zaatakowano pojazd, który zbliżał się do żołnierzy i stwarzał niebezpieczeństwo.

PAP

drukuj