pixabay.com

W Irlandii Płn. znaleziono bombę w samochodzie policjantki w hrabstwie Derry

Nieznani sprawcy podłożyli bombę pod samochodem policjantki w hrabstwie Derry (Londonderry) w Irlandii Północnej – podała północnoirlandzka policja. Ładunek został rozbrojony przez saperów. Podejrzani są terroryści z Nowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej (NIRA).

Bombę przyczepioną do zaparkowanego przed domem podwozia samochodu funkcjonariuszki w miejscowości Dungiven znaleziono w poniedziałek w nocy. Miejscowa policja podała, że urządzenie było sprawne i zostało rozbrojone przez saperów brytyjskiej armii. Policja traktuje wydarzenie jako zamach na policjantkę.

Na zamach zareagowała na Twitterze pierwsza minister Irlandii Północnej Arlene Foster.

„Rozmawiałam z funkcjonariuszką, która była celem terrorystów ostatniej nocy w hrabstwie Londonderry. Chciałam przekazać wsparcie i całkowite potępienie dla tych, którzy chcieli skrzywdzić ją i jej rodzinę. Lekkomyślne i daremne. Podziwiamy jej odwagę i długą służbę naszej społeczności” – napisała polityk unionistycznej partii DUP.

Akt potępiła też zastępczyni pierwszego ministra, a w praktyce współrządząca Michelle O’Neill z republikańskiej Sinn Fein.

„Próba morderstwa policjantki pod Dungiven jest karygodna. Zamieszanym w ten zamach nie uda się zrealizować ich regresywnej i toksycznej agendy. Wszyscy politycy muszą zjednoczyć się przeciwko tym nieodpowiedzialnym działaniom. Musimy nadal budować pokój dla naszych dzieci” – oświadczyła O’Neill.

Jak podaje irlandzka telewizja publiczna RTE, głównym podejrzanym są członkowie Nowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej (New IRA, NIRA).

Sytuacja w Irlandii Północnej jest od dwóch tygodni niespokojna. Od tego czasu w Belfaście i Derry/Londonderry wielokrotnie dochodziło – przede wszystkim w dzielnicach lojalistycznych – do ataków na policję i zamieszek. Najpoważniejszy przebieg miały 10 kwietnia, gdy porwano i spalono miejski autobus. W wyniku zamieszek obrażenia odniosło kilkudziesięciu funkcjonariuszy.

Bezpośrednią przyczyną zamieszek była decyzja północnoirlandzkiej prokuratury, by nie postawić nikomu zarzutów w związku z pogrzebem wysokiego rangą bojownika Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), w którym – mimo restrykcji epidemicznych – uczestniczyło ok. 2000 osób, w tym 24 polityków republikańskiej partii Sinn Fein. Spotęgowało to narastające od kilkunastu tygodni wśród unionistów i lojalistów niezadowolenie z protokołu w sprawie Irlandii Północnej, który jest częścią umowy o brexicie. Dokument ten faktycznie stworzył granicę celną między tą prowincją a resztą Zjednoczonego Królestwa. Efektem są zarówno problemy z dostawami towarów do Irlandii Północnej, jak i obawy unionistów i lojalistów o to, że ta sytuacja zagrozi politycznemu status quo.

PAP

drukuj