fot. youtube.com

W. Gadowski: Najlepszym pomnikiem dla ofiar katastrofy smoleńskiej jest prawda

Pomniki nie zapełnią wielkiej luki, która zieje z oczekiwania na prawdę. Najlepszym pomnikiem dla ofiar katastrofy smoleńskiej jest prawda, a do prawdy mamy prawo my wszyscy – mówił w felietonie „Komentarz Tygodnia” red. Witold Gadowski.

Wczoraj w całej Polsce odbywały się uroczystości upamiętniające 9. rocznicę katastrofy smoleńskiej, jednak jak zaznaczył publicysta, „możemy stawiać tysiąc pomników, możemy zrobić tysiąc audycji wysławiających ludzi, którzy tam zginęli, ale dopóki nie wyjaśnimy prawdy, to jest to kpina z ofiar”.

– Czwarty rok rządzi PiS. Na ich sztandarach wypisane było: żądamy prawdy o Smoleńsku. I co? Czy teraz prawdy o Smoleńsku żądają już tylko zwykli obywatele, a wy gracie o władzę? – pytał dziennikarz.

Z mojej rozmowy z prof. Wiesławem Biniendą wynika jedno: pesymizm – wskazał.

– Pesymizm pokazujący pewną dezorganizację pracy nad wyjaśnieniem tej katastrofy, pewne rozdwojenie pomiędzy prokuraturą, która prowadzi swoje śledztwo a podkomisją prowadzoną przez Antoniego Macierewicza. To trochę niepoważne jak na poważne państwo. Warto byłoby, żebyśmy skupili się i chociaż tę jedną sprawę do końca wyjaśnili, skoro dzieje III RP, a właściwie „Republiki Okrągłego Stołu”, to ciąg niewyjaśnionych zagadek, afer oraz śmierci – mówił Witold Gadowski.

Publicysta odniósł się również do strajku nauczycieli. Podkreślił, że nie zamierza „strzelać w chórze propagandystów do nauczycieli”. Wiem, że jest to ciężka praca, bardzo słabo opłacana, która nie cieszy się należną estymą w naszym społeczeństwie, także z powodu zarobków nauczycieli. Jak się źle płaci, to otrzymuje się złą edukację. Zadałbym panu Broniarzowi tylko jedno pytanie. Dlaczego nauczycielskie środowisko jest ubezpieczane przez Nauczycielską Agencję Ubezpieczeniową państwa R.? – dodał.

– Czyżby był to najlepszy broker oferujący ubezpieczenia, a może są jeszcze inni? Na jakiej zasadzie wyłania się ubezpieczyciela dla całego środowiska? Nie ukrywajmy, to są duże pieniądze, więc warto poznać kulisy tych działań. (…) Przejrzystość finansów publicznych, a takie finanse to też pieniądze ZNP, jest wartością, której nie wolno pomijać w konstruowaniu normalnego państwa – zaznaczył.

Coraz częściej – mówił dziennikarz – zastanawiając się nad polską polityką, przypominam sobie teorię wybitnego polskiego psychologa i psychiatry Kazimierza Dąbrowskiego. To była teoria mówiąca o rozwoju osobistym, która została wprowadzona w powszechny obieg pod nazwą „dezintegracji pozytywnej”.

– Chodziło o to, że ktoś, kto ma świadomość, ład wewnętrzny ułożony na poziomie młodzieńczym, musi przeżyć moment kryzysu, załamania się wszystkiego, aby przejść na wyższy stopień integracji wewnętrznej – tłumaczył.

Czy takiej teorii nie można by odnieść także do naszego życia politycznego? – pytał.

– Czy nie czas, aby 30 lat po PRL nastąpiła dezintegracja pozytywna polskiego świata polityki i abyśmy się wyrwali z tego chocholego tańca pomiędzy PO i PiS-em oraz innymi ugrupowaniami, które roszczą sobie pretensje do wyłącznej własności na polski patriotyzm? Czy nie czas, żeby głos tych ludzi, którzy są totalnie zawiedzeni rzeczywistością, a chcieliby głosować patriotycznie, został wreszcie wysłuchany? Żeby nie byli zakładnikami mniejszego zła? (…) Jest czas na to, żeby wszyscy ci, którzy zakazili polską politykę odeszli, a do głosu doszło nowe pokolenie – akcentował Witold Gadowski.

Cały „Komentarz Tygodnia” można obejrzeć poniżej:

RIRM

drukuj