W. Gadowski: Jest zbieżność między atakiem na K. Sulejmaniego a odkryciem nowych złóż ropy naftowej w Iranie

Pewne jest to, że na Bliskim Wschodzie rośnie napięcie. Pewna jest też koincydencja ataku na generała Kasema Sulejmaniego z odkryciem nowych ogromnych złóż ropy naftowej w Iranie – zauważył w swoim „Komentarzu Tygodnia” opublikowanym na serwisie YouTube red. Witold Gadowski.

 

Publicysta nakreślił postać Kasema Sulejmaniego, który zginął wskutek amerykańskiego ataku lotniczego w Bagdadzie. Jak zaznaczył Witold Gadowski, „to postać nadająca się na duży film”.

– Bohater wojny z Irakiem, która trwała od 1980 do 1988 roku. Zakładał wtedy oddziały partyzanckie na tyłach frontu po stronie irackiej. Był takim tajnym agentem, który przemykał przez granice i działał na zapleczu wroga. Działał tak brawurowo, że od tego czasu był otoczony nimbem irańskiego bohatera wojennego. Był bardzo poważany przez swoich żołnierzy. (…) Działał w Korpusie Strażników Rewolucji, zwanym też Pasdaran – to szczególne siły zbrojne w Iranie, (…) operujące zarówno poza granicami Iranu, jak i kontrolujące ważne dziedziny gospodarki irańskiej. Najbardziej elitarne jednostki Pasdaran to brygady al-Kuds, na czele których stał właśnie generał Kasem Sulejmani. Generał zdążył jeszcze walczyć z sowietami w Afganistanie w ramach tzw. Sojuszu Północnego. (…) Działał także na Bałkanach, gdzie w Bośni dowodził kilkusetosobowym oddziałem muzułmańskim. Ten okres jego służby jest owiany tajemnicą. (…) Prowadził rozmaite operacje. Jest uważany za jednego z ojców libańskiego Hezbollahu, był zaprzyjaźniony z Imadem Mugniją, legendarnym wodzem Hezbollahu. (…) Sulejmani był odpowiedzialny za wspieranie partyzantki Huti w Jemenie, która ostatnio przeprowadziła ataki na rafinerie saudyjskie i brygadę saudyjską, którą wzięła do niewoli. To wszystko robota Sulejmaniego – wskazał dziennikarz.

Prowadził całą politykę zagraniczną, zwłaszcza jeżeli chodzi o tajne operacje Iranu. Miał olbrzymie wpływy wśród milicji Hashed Shaabi w Iraku, miał olbrzymie wpływy w Syrii. To on dowodził zakończonym sukcesem oblężeniem Aleppo – kontynuował autor „Komentarza Tygodnia”.

– To on stoi za skuteczną obroną Bagdadu przed Państwem Islamskim. (…) Bardzo odważny oficer, niezwykle inteligentny, przemyślny, sprytny, a jednocześnie był znany jako człowiek żyjący bardzo skromnie i rodzinnie. To dodawało mu splendoru i legendy. W Iranie został ogłoszony żyjącym męczennikiem. Był przygotowywany do roli przyszłego prezydenta Iranu – podkreślił Witold Gadowski.

Redaktor przyjrzał się także śmierci generała Sulejmaniego. Jak wskazał, „to tajemnica, którą warto rozpatrywać z dwóch stron”. Najpierw przytoczona została wersja podawana przez CIA.

– CIA twierdzi, że Sulejmani przygotowywał prowokację mającą na celu wyrzucenie wojsk amerykańskich z Iraku. Jak to miało wyglądać? Otóż prowadził potajemne rokowania z ugrupowaniem Kataib Hezbollah, irackim odpowiednikiem Hezbollahu libańskiego. (…) Przygotowano operację z użyciem dronów i wyrzutni rakiet podobnych do niemieckich „Milan”, a które my potocznie nazywamy „katjuszami”. (…) W tamtych warunkach to bardzo skuteczna broń, siejąca wielkie zniszczenie. Te wyrzutnie zostały dostarczone przez ludzi al-Kuds, czyli na rozkaz Sulejmaniego, do ugrupowania Kataib Hezbollah. Jednocześnie Sulejmani dostarczył drony, na podstawie których robiono rozpoznanie baz amerykańskich. Te bazy miały być atakowane przez Kataib Hezbollah. To miało wzbudzać odwet, a jednocześnie wzburzenie społeczeństwa irackiego, które zażądałoby całkowitego wycofania wojsk amerykańskich z Iraku. Według CIA taki był cel Sulejmaniego. Chcąc uniemożliwić tę operację podjęto decyzję o jego zamordowaniu – mówił.

Według wersji irańskiej natomiast „Sulejmani przyleciał do Bagdadu z misją dyplomatyczną, chcąc mediować między Kataib Hezbollahem, Hashed Shaabi i Armią Mahdiego Muktada as-Sadra a Amerykanami”.

– Chciano wprowadzić rozejm w nasilającym się konflikcie wewnątrz Iraku. Muktada as-Sadr to jeden z najpoważniejszych przywódców szyickich z południa Iraku, (…) który coraz bardziej był przeciwny wpływom Iranu, czyli przeciwny Sulejmaniemu. (…) Mieliśmy więc szyitów współpracujących z Sulejmanim i jemu przeciwnych. (…) Jeżeli wierzyć CIA, to generał Kasem Sulejmani swoją śmiercią dopełnił powodzenia swojej operacji, ponieważ po jego śmierci wszyscy zgodnie – najważniejsze siły szyickie rządzące w parlamencie w Bagdadzie – wypowiedziały się za natychmiastowym wycofaniem wojsk amerykańskich z Iraku, nazywając je wojskami okupacyjnymi – zauważył dziennikarz.

Witold Gadowski podkreślił, że nie wiadomo, co będzie się działo na Bliskim Wschodzie, ale „wydarzenia mogą następować, jak kostki domina kładące się jedna na drugą”.

– Pewne jest to, że rośnie tam napięcie i pewna jest też koincydencja ataku na Sulejmaniego z odkryciem nowych ogromnych złóż ropy naftowej w Iranie. Co Iran może? Zablokować Cieśninę Ormuz, z której wywożona jest ropa naftowa zarówno ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej, jak i Iranu. To ogromna część całego zapotrzebowania na ropę naftową. Iran ma środki bojowe, żeby zablokować Cieśninę Ormuz. Amerykanie będą musieli użyć floty i lotnictwa, żeby temu zapobiec. To byłaby już otwarta wojna – zaznaczył publicysta.

 

radiomaryja.pl

drukuj