fot. Pixabay.com

W Chinach aresztowano obywatela USA podejrzanego o szpiegostwo

Ambasada Chin w Waszyngtonie i Departament Stanu USA potwierdziły zatrzymanie amerykańskiego obywatela U Mina Zina w Chinach. Politolog i dyrektor ośrodka badawczego ds. Mjanmy (Birmy) został oskarżony o szpiegostwo w okresie, gdy Waszyngton i Pekin próbują poprawić wzajemne relacje – podkreśla „New York Times”.

Jak podały amerykańskie media, U Min Zin, obywatel USA pochodzący z Mjanmy (Birmy), zaginął 3 czerwca w Kunmingu, stolicy prowincji Junnan, graniczącej z Mjanmą. Według UPI został zatrzymany na lotnisku podczas udziału w spotkaniu.

Chińskie MSZ potwierdziło w piątek aresztowanie. Rzecznik resortu, Lin Jian, poinformował, że Min Zin jest podejrzany o „angażowanie się w działalność szpiegowską zagrażającą bezpieczeństwu narodowemu Chin”. Według „New York Timesa” amerykańscy dyplomaci odwiedzili go w piątek.

Ambasada Chin w Waszyngtonie oświadczyła, że Chiny są państwem prawa, a wszyscy cudzoziemcy przebywający w kraju muszą przestrzegać chińskich przepisów, w przeciwnym razie poniosą odpowiedzialność karną. Departament Stanu USA poinformował z kolei, że jest świadomy doniesień o zatrzymaniu amerykańskiego obywatela i zapewnia mu odpowiednią pomoc konsularną.

Zatrzymanie nastąpiło w czasie, gdy przywódcy obu państw starają się poprawić relacje dwustronne. Doszło do tego niespełna trzy tygodnie po spotkaniu prezydenta USA, Donalda Trumpa, z przewodniczącym ChRL, Xi Jinpingiem, w Pekinie. Nowojorski dziennik ocenił, że sprawa może utrudnić wysiłki obu stron na rzecz zacieśnienia współpracy.

Min Zin jest politologiem, badaczem życia politycznego Mjanmy (Birmy)oraz dyrektorem wykonawczym Myanmar Institute for Strategic and Policy Studies, ośrodka analityczno-badawczego zajmującego się polityką i sprawami publicznymi Mjanmy. Studiował na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, publikował m.in. w „New York Timesie” i magazynie „Foreign Policy”. Ostatnio mieszkał w Tajlandii. Według UPI był uczestnikiem prodemokratycznego ruchu w Mjanmie w 1988 r., później uciekł do Tajlandii. W USA kontynuował edukację, a do ojczyzny powrócił w 2010 roku.

Jak podkreślił cytowany przez NYT John Kamm z organizacji Dui Hua Foundation, Chiny przetrzymują obecnie około 200 obywateli USA. Część odbywa kary za przestępstwa narkotykowe, inni objęci są zakazem opuszczania kraju związanym m.in. ze sporami handlowymi i finansowymi.

PAP

drukuj