W budżecie może zabraknąć nawet 23 mld złotych?

Ostatnie posunięcia rządu wskazują, na to, że sytuacja finansów publicznych w Polsce jest dramatyczna.  „Jeżeli nie uda się skok rządu na OFE, w budżecie może zabraknąć nawet 23 mld zł. ” – alarmuje Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Szacunkowo podwyższony o jeden punkt procentowy podatek VAT, czyli do poziomu 23 proc. może kosztować każdą osobę nawet 1000 zł rocznie. Według   wcześniejszych deklaracji rządu podatek od stycznia 2014 r. miał wrócić do niższej stawki – 22 proc.

„Opinia publiczna nie jest informowana o tym, jak wielka jest dziura budżetowa i jak gigantyczne problemy fiskalne są jeszcze przed nami. Nie jest to jednak jedyna kwestia zwiększenie naszych obciążeń w przyszłym roku. Wzrosną nasze koszty związane z podatkami” – powiedział Janusz Szewczak.

Nadal nie zostały zwaloryzowane progi podatkowe, nie zostały zwiększone koszty uzyskania przychodu. Nie ma podwyższonej kwoty wolnej od podatku. Została za to podwyższona akcyza na alkohol i papierosy. To wszystko drenuje kieszenie Polaków. Polacy mniej kupują, a konsumpcja i sprzedaż detaliczna słabnie. Polacy zaciągają też mniej kredytów, a wielu z nich traci nawet pracę. To wszystko wpływa na to, że oszczędzamy i musimy rezygnować z pewnych zakupów. Musimy pamiętać, że prawie 2 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. To jest haniebne, wstydliwe i o tym się nie mówi – zaznaczył ekonomista.

Rząd zapisał ok. 23 mld zł różnego rodzaju oszczędności związanych z podniesionym podatkiem VAT i ustawą o OFE, która na dodatek nie została jeszcze uchwalona. Jeżeli nie uda się skok na OFE, w budżecie może zabraknąć nawet 23 mld zł.

Będzie to ogromny problem, ponieważ rząd będzie musiał jakoś znaleźć brakujące  pieniądze. Co może skutkować tym, że trzeba będzie ciąć wydatki budżetowe, m.in. na inwestycje, infrastrukturę lub tzw. socjal. Nie wykluczone, że będzie trzeba podwyższać podatki – zwrócił uwagę Janusz Szewczak.

Widać, że przez ostatnie lata nieodpowiedzialnie zarządzaliśmy gospodarką. Polska jest zadłużona na ponad 900 mld zł, mamy prawie 300 mld euro długu zagranicznego, a 700 tysięcy Polaków ma kredyty we Franku Szwajcarskim. To wszystko pokazuje, że nie mamy suwerenności gospodarczej. Nie mamy własnych banków, nie mamy dochodowych przedsiębiorstw i sieci handlowych. Jesteśmy krajem, który po prostu nie ma majątku narodowego. To widać, chociaż po budżecie, gdzie wpływy są z roku na rok coraz mniejsze. (…) Aby uzdrowić system potrzebne są radykalne, mądre reformy; być może po części na wzór węgierski. Musimy dokonać repolonizacji polskiej gospodarki i systemu finansowego. Musimy odzyskać banki, budować własne przedsiębiorstwa, które do tej pory były tylko sprzedawane. Nowa ekipa, nowy rząd będzie miał do posprzątania gigantyczną „stajnię Augiasza” – powiedział główny ekonomista SKOK, Janusz Szewczak.

RIRM

drukuj