fot. pl.wikipedia.org

W brytyjskiej Izbie Gmin odbyła się debata nad polską ustawą o IPN

Z udziałem kilkunastu deputowanych w Brytyjskiej Izbie Gmin odbyła się debata nad polską ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej. Inicjatorem dyskusji był poseł Partii Pracy z polskimi korzeniami Alex Sobel.

Otwierając debatę polityk ocenił, że przyjęta przez polski parlament ustawa o IPN idzie zbyt daleko wprowadzając sankcje karne.

Wiceminister spraw zagranicznych Harriett Baldwin mówiła, że brytyjski rząd „uważa, iż prawo może być postrzegane jako próba napisania przeszłości na nowo” i przekazał Polsce swoje obawy. W obronie ustawy o IPN stanął m.in. poseł opozycyjnej Partii Pracy Stephen Pound, który wskazał na zapis gwarantujący wolność badań naukowych nad Holokaustem.

Poseł Jakub Kulesza z klubu Kukiz15 ocenia, że Brytyjczycy nie powinni zabierać głosu w kwestii zbrodni niemieckich w Polsce.

– Myślę, że debata ws. Holocaustu jest w Wielkiej Brytanii przynajmniej siedemdziesiąt kilka lat spóźniona. Z tego, co wiem, Brytyjczycy dostali raport rotmistrza Pileckiego nt. tego, co się działo w Auschwitz-Birkenau i dokładnie wiedzieli, do jakich zbrodni dochodzi, a pomimo tego nie otrzymaliśmy jako Polska wsparcia w walce z okupantem, jakim była III Rzesza, która doprowadziła do tych zbrodni. Skoro nie mieli odwagi pomóc nam w czasie Powstania Warszawskiego – co mogli, to zrzucili ulotki – to tym bardziej powinni milczeć siedemdziesiąt lat później nt. tych wydarzeń – powiedział Jakub Kulesza.

Uchwalona przez Sejm w styczniu nowelizacja ustawy o IPN przewiduje m.in. kary za przypisywanie Polsce odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

RIRM

drukuj