fot. PAP

Ustawa o uzgodnieniu płci w Sejmie

Sejm, na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu, zajmie się projektem ustawy o uzgodnieniu płci autorstwa Twojego Ruchu. To przejaw wdrażania w naszym kraju ideologii gender – skomentowała w rozmowie z Redakcją Informatyczną Radia Maryja prof. Krystyna Pawłowicz, poseł PiS. 

Projekt ma umożliwić uzgodnienie płci na drodze sądowej przez osoby, które czują, że są przeciwnej płci niż ta, zapisana w ich akcie urodzenia.

Propozycja zakłada, że wniosek o uzgodnienie płci może złożyć osoba, której tożsamość płciowa różni się od płci metrykalnej. Musi jednak spełniać wymienione w projekcie warunki, m.in. mieć ukończone 18 lat.

– Poseł Krzysztof Bęgowski, obecnie Anna Grodzka, forsuje projekt, który wcześniej został złożony – można powiedzieć – w interesie kilkunastu czy kilkudziesięciu osób w Polsce – choć 40 przypadków zebrano w Polsce na przestrzeni kilku lat. Ten projekt ma przykryć sprawy rzeczywiście ważne gospodarczo, sprawy OFE tego, co się w Polsce dzieje: przekupstwa, korupcji itd. Będzie oczywiście forsowany. Premier chce się podlizać środowiskom lewackim. Jest to projekt, który jest przejawem wdrażania w Polsce ideologii gender. Mimo że Sejm polski nie ratyfikował konwencji, to pani Kozłowska-Rajewicz i premier Tusk podpisali tę konwencję. A opowiada ona właśnie o całkowitych rozluźnieniach obyczajowych w każdym obszarze – mówi prof. Krystyna Pawłowicz.

Poseł dodaje, że bulwersujące jest to, iż sprawy płci, zgodnie z tym, co proponuje gender, spotykają się w polskim ustawodawstwie z pewnym szczególnym uprzywilejowaniem.

– Kiedy znajdują się osoby , które odczuwają rozbieżność między ciałem a psychiką: głowa myśli co innego niż ciało, które jest zbudowane jako kobieta czy jako mężczyzna, to oni tutaj przygotowują projekt ustawy, który w istocie ma to ugruntować. Jest jakieś wyjątkowe uprzywilejowanie w tej sprawie tożsamości płciowej, choć w analogicznych sytuacjach, jeżeli ktoś np. czuje się generałem wojska czy np. pieskiem, kotkiem, to nie pisze się dla nich ustawy (choć podejrzewam, że „Napoleonów” w Polsce jest o wiele więcej). Nie odsyła się go np. do armii, a pieska i kotka do schroniska dla zwierząt, tylko po prostu po poradę do psychiatry. Takie samo zaburzenie, tyle że dotyczące seksu, nie powinno się spotykać z pisaniem ustawy, tylko z odpowiednią terapią psychiatryczną – zauważa poseł.

Krystyna Pawłowicz akcentuje ponadto, że projekt Twojego Ruchu narusza konstytucję.

RIRM 

drukuj