USA: Zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta

Donald Trump zostanie dziś zaprzysiężony na prezydenta USA. Jego wyborcy liczą na głębokie zmiany. Eksperci zwracają uwagę, że odchodzący prezydent Barack Obama i jego zaplecze w ostatnim czasie starało się podejmować działania, które mają utrudnić przebudowę kraju.  

Obama powiedział, że po złożeniu urzędu chce unikać komentowania polityki. Zaznaczył, że zabierze głos, jeśli zagrożone będą fundamentalne amerykańskie wartości.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM zauważa, że nowy prezydent chce zmienić akcenty m.in. w sferze gospodarczej i międzynarodowej. Tymczasem – jak zauważa – ekipa Obamy robiąc różne ruchy i gesty choćby w relacjach z Rosją stara się utrudnić przestawienie torów polityki.

– Zapowiedź Obamy to z jednej strony próba uspokojenia jego zaplecza politycznego i całego establishmentu, który stał za Obamą. A z drugiej strony też taka próba nacisku psychologicznego na Trumpa i jego ekipę.  Nacisk tego bardzo mocnego lobby globalistycznego i ideologicznego, który będzie cały czas, a Obama może dać się wykorzystać, jako twarz ewentualnego protestu, gdyby coś działo się nie po myśli tego środowiska – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

70-cio letni biznesmen Donald Trump został wybrany na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych 8 listopada ub.r. Zyskał ponad 270 głosów elektorów. Pokonał kandydatkę demokratów, b. amerykańską sekretarz stanu Hilary Clinton.

RIRM

 

drukuj