fot. PAP/EPA

USA i Iran przeprowadziły wzajemne ataki. Utrzymanie wypracowanego porozumienia wisi na włosku

Porozumienie o zawieszeniu broni pomiędzy USA i Iranem wisi na włosku, po tym jak siły amerykańskie uderzyły w kilkadziesiąt celów wojskowych na terytorium tego kraju. To odpowiedź Białego Domu na powtarzające się ataki w cieśninie Ormuz.

Amerykańskie wojsko przypuściło potężny atak na ponad 80 celów na terytorium Iranu, wykorzystując w tym celu precyzyjną amunicję. Jest to bezpośredni odwet za zintensyfikowanie irańskich działań wobec statków cywilnych. W krótkim czasie w cieśninie Ormuz zaatakowano aż trzy statki handlowe, w tym katarski gazowiec ewakuowany na skutek pożaru maszynowni oraz saudyjski tankowiec.

„Siły Centralnego Dowództwa USA rozpoczęły serię potężnych ataków na Iran, aby nałożyć wysokie koszty namierzania i atakowania statków komercyjnych, których załogi składały się z niewinnych cywilów, poruszających się międzynarodowym szlakiem wodnym. Ataki USA są odpowiedzią na irańskie ataki na trzy statki handlowe przepływające przez Cieśninę Ormuz. Demonstrowana agresja Iranu była nieuzasadniona, niebezpieczna i stanowiła wyraźne naruszenie zawieszenia broni” – podał amerykański CENTCOM.

Eskalacja przybrała także charakter ekonomiczny. Zanim jeszcze w ruch poszły amerykańskie pociski, Departament Skarbu USA cofnął specjalną licencję, która zawieszała sankcje na sprzedaż irańskiej ropy naftowej. Uchylenie tych sankcji było kluczowym elementem podpisanego 17 czerwca wstępnego porozumienia pokojowego między Waszyngtonem a Teheranem. Iran nie przyznaje się do ataków w cieśninie Ormuz.

„Ministerstwo Spraw Zagranicznych Islamskiej Republiki Iranu stanowczo potępia decyzję Departamentu Skarbu USA o cofnięciu tymczasowego zawieszenia sankcji na sprzedaż irańskiej ropy naftowej, co uznaje za jawne naruszenie artykułu 10 Porozumienia o zakończeniu wojny z dnia 18 czerwca 2026 r. i uznaje rząd Stanów Zjednoczonych za odpowiedzialny za konsekwencje tego naruszenia zobowiązań” – wskazało irańskie MSZ.

Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała dziś nad ranem, że w odpowiedzi na ostatnią falę amerykańskich nalotów zaatakowała bazy USA w Kuwejcie i Bahrajnie. W obu państwach uruchomiono alarmy lotnicze.

TV Trwam News/PAP

drukuj