fot. PAP/EPA

Ursula von der Leyen ponownie wybrana na przewodniczącą Komisji Europejskiej

Parlament Europejski zdecydował, że Ursula von der Leyen pozostanie na stanowisku przewodniczącej Komisji Europejskiej. Program, jaki ogłosiła niemiecka polityk, wiąże się z zaostrzaniem celów klimatycznych i ze zmianą unijnych traktatów, co może oznaczać przyspieszenie kursu na budowę europejskiego superpaństwa.

Ubiegająca się o drugą kadencję Ursula von der Leyen wcześniej otrzymała poparcie przywódców państw unijnych. Za jej kandydaturą opowiedział się m.in. rząd Donalda Tuska. By kierować Komisją Europejską przez kolejne lata, niemiecka polityk potrzebowała poparcia Parlamentu Europejskiego. W trakcie wystąpienia w Strasburgu Ursula von der Leyen mówiła, że wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę państwa członkowskie powinny wydawać więcej pieniędzy na obronę.

– Powinniśmy tworzyć wspólne projekty obronne, np. system obrony lotniczej, tarczę europejską – podkreślała polityk.

Ursula von der Leyen wskazywała na NATO jako filar europejskiego bezpieczeństwa. Szefowa KE ogłosiła też plan stworzenia wspólnego europejskiego rynku obronności. Polityk przekonywała, że państwa członkowskie za dużo pieniędzy wydają za granicą. Może to wskazywać na chęć zatrzymania wydatków na obronność w Europie, na co zwrócił uwagę europoseł Arkadiusz Mularczyk z Prawa i Sprawiedliwości.

– W tym planie chodzi tak naprawdę o to, żeby z zasobów unijnych finansować gospodarkę niemiecką i francuską, żeby niemieckie i francuskie firmy zbrojeniowe mogły produkować amunicję, broń, pociski – wskazał Arkadiusz Mularczyk.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała, że Unia skończy z uzależnieniem od rosyjskich surowców energetycznych. W ciągu stu dni niemiecka polityk chce przedstawić plan dla czystego przemysłu. Ursula von der Leyen ogłosiła, że nic nie zmieni się w unijnej polityce klimatycznej, a jednym z celów jest wzmocnienie źródeł odnawialnych połączone z wykluczeniem paliw kopalnych.

– Nasze 90 proc. celu na rok 2040 wpiszemy do europejskiego prawa klimatycznego – zapowiedziała szefowa KE.

Eurodeputowany Joachim Brudziński z PiS, w odpowiedzi na postulaty klimatyczne przewodniczącej Komisji Europejskiej, mówił, że Europa popełnia gospodarcze samobójstwo. Firmy uciekają z kontynentu, rolnicy wychodzą na ulice, a unijna gospodarka traci przewagi konkurencyjne i przestaje się liczyć, jako gracz światowego formatu.

Koszty utrzymania rosną i – co gorsza – dalej będą rosły, bo lewicowo-liberalny establishment woli pozostawać w soteriologicznej ułudzie, że zbawi planetę forsowaną przez siebie polityką klimatyczną – zwrócił uwagę Joachim Brudziński.

Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji, która wcześniej bezskutecznie kandydowała na wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego, wytknęła Ursuli von der Leyen politykę Europejskiego Zielonego Ładu i przyjęcie paktu migracyjnego. Podarła przy tym kartki z hasłami „Europejski Zielony Ład” i „Europejski pakt migracyjny”.

Anna Zalewska z Prawa i Sprawiedliwości ostrzegała, że unijne cele redukcyjne, za które zapłacimy wszyscy, są niemożliwe do zrealizowania, a Komisja Europejska, podejmując decyzje, kieruje się wyłącznie pomysłami ideologicznymi.

– Bez jakichkolwiek wyliczeń decyduje o wskaźnikach, procentach, ambicjach – zaznaczyła europoseł.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała, że nie zejdzie z drogi, która będzie prowadziła do zmiany unijnych traktatów. Propozycje, jakie do tej pory pojawiały się w dokumentach, prowadzą do budowy europejskiego superpaństwa, przekazania większych kompetencji do Brukseli i ograniczenia prawa weta.

– Potrzebujemy zmian traktatów unijnych, które będę udoskonalały Unię Europejską. Chcę nad tym pracować z Parlamentem Europejskim – oznajmiła Ursula von der Leyen.

Politycy PiS, związani z grupą Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zapowiadali głosowanie przeciwko kandydaturze Ursuli von der Leyen.

– Zdecydowana większość wszystkich delegacji zasiadających w EKR ma (a właściwie wszystkie mają) bardzo negatywną opinię i ocenę tego programu, jaki przedstawiła pani von der Leyen – zwrócił uwagę Joachim Brudziński.

W głosowaniu dotychczasową przewodniczącą poparło 401 z 719 europosłów. Dokładnie taką liczbą mandatów dysponuje koalicja, która ma większość w Parlamencie Europejskim, a której częścią są politycy związani z koalicją rządzącą w Polsce.

TV Trwam News

drukuj