fot. PAP/Leszek Szymański

Uroczystości w 153. rocznicę Powstania Styczniowego

22 stycznia 1863 r. wybuchło Powstanie Styczniowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu. Uznawane jest za największe powstanie narodowe. Mimo klęski miało ono ogromny wpływ na dążenia niepodległościowe Polaków.

Główną przyczyną wybuchu Powstania Styczniowego było ogłoszenie branki – przymusowego poboru do carskiej armii. Polscy patrioci nie chcieli ginąć w bezsensownych, rosyjskich wojnach. Byli jednak gotowi oddać swoje życie za Ojczyznę.

W wielu miejscach w Polsce wspominano dziś rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Centralne uroczystości odbyły się w Warszawie.

W intencji uczestników powstania w katedrze polowej sprawowana była uroczysta Msza św., w której homilię wygłosił biskup polowy Wojska Polskiego, ks. bp gen. Józef Guzdek.

Niech dzisiejsza chwila refleksji i wspólna modlitwa pomogą nam ocalić nie tylko pamięć o bohaterach minionego czasu, ale pomogą także w formowaniu patriotycznych postaw. Oby owa nić troski o wolność i suwerenność naszej ojczyzny nigdy nie została przerwana – podkreślał ks. bp gen. Józef Guzdek.

Hołd powstańcom oddał dziś minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

– Świadomość, że można przegrać, ale nie można ulec. Że naród polski niesie w sobie państwowość – jak żagiew, jak pamięć, jak obowiązek – która musi zawsze być odbudowywana. To właśnie po dzień dzisiejszy, z pokolenia na pokolenie jest największą siłą i dorobkiem Powstania Styczniowego. To sprawia, że nasi wrogowie mają świadomość, iż państwo polskie, tak jak naród polski, zawsze będzie odbudowywane – powiedział Antoni Macierewicz.

W walkach zginęło kilkadziesiąt tysięcy powstańców. Mimo klęski powstanie umocniło w Polakach ducha patriotycznego. Stało się symbolem bohaterskiej walki o niepodległość. Weterani powstania byli otaczani szczególnym szacunkiem. Klęska była też ważną lekcją – mówi historyk, dr Marcin Paluch.

– Powstanie też doprowadziło do tego, że walka o niepodległość musi być prowadzona najpierw w formie pracy organicznej, pracy od podstaw – tak, jak to robiła narodowa demokracja – i potem czekamy na zryw patriotyczny czy wojnę pomiędzy wszystkimi mocarstwami, albo naszymi zaborcami, takimi jak Prusy, Austria i Rosja – wskazał dr Marcin Paluch.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj