fot. PAP

Uroczystości pogrzebowe śp. Anny Walentynowicz

W Gdańsku – Wrzeszczu zakończyła Msza św. żałobna w intencji śp. Anny Walentynowicz. Eucharystia była sprawowana w kościele Najświętszego Serca Jezusowego.

To ponowny pogrzeb legendarnej działaczki Solidarności po tym, jak okazało się, że jej ciało zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej. Podczas homilii padły słowa wdzięczności za osobę i czyny śp. Anny Walentynowicz. „Na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Gdańska, ale także wszystkich Polaków, jako obrońca praw wolności i godności człowieka pracującego”.

– Umiłowanie wolności, szacunek dla wszystkich, którzy o nią walczyli cechował śp. Annę Walentynowicz do końca. To wszystko kazało jej udać się przed dwoma laty na uroczystości w lesie katyńskim – symbol walki o tę samą Polskę a jednocześnie wydarzenie, które przemieniło się w narodową tragedię bardzo dla nas wszystkich bolesną. Dzisiaj ponownie w tak bardzo nieoczekiwany sposób wydarzenie, katyński dramat jawi się nam jako tajemniczo rozpięty – powiedział podczas homilii ks. Andrzej Dańczak, opiekun Duszpasterstwa Akademickiego.

We mszy uczestniczył prezes PiS Jarosław Kaczyński i liczni posłowie PiSu, rodziny innych ofiar katastrofy. Przed kościołem kilka osób stało z transparentem „To był zamach”.

Po nabożeństwie o godzinie 13.30 trumna zostanie wystawiona w kaplicy cmentarnej na gdańskim Srebrzysku, a pół godziny później zostanie złożona do grobu.

Śp. Anna Walentynowicz była działaczką Wolnych Związków Zawodowych i współzałożycielką NSZZ Solidarność.  Została odznaczona Orderem Orła Białego.

– Ona, od której wszystko się zaczęło. Można powiedzieć, że po raz pierwszy została doceniona przez państwo polskie, kiedy prezydent Lech Kaczyński, wręczył 3 maja 2006 roku najwyższe odznaczenie państwowe. Można powiedzieć, że to jest jakby moment zwrotny. Ona – skromna, niedoceniona administracyjnymi metodami, zwalczana zarówno w okresie PRL, jak i w III Rzeczpospolitej, zostaje przez państwo doceniona. Można powiedzieć, że w jakimś sensie po 2007 roku znowu wszystko zaczyna się od nowa. Można powiedzieć, że po 10 kwietnia 2010 roku zamykają przed nią drzwi i to wszystko jest nadal nienaprawione. Dlatego Anna Walentynowicz jest dla nas taka ważna- powiedział dr Sławomir Cenckiewicz.

Oszczerstwo i potwarz; czuję się spoliczkowany tak do wypowiedzi prokuratora generalnego w Sejmie dotyczącej ofiar katastrofy smoleńskiej. Do tych słów  odniósł się syn Anny Walentynowicz-Janusz Walentynowicz.

Andrzej Seremet stwierdził wczoraj, że przyczyną nieprawidłowej identyfikacji dwóch ekshumowanych w ubiegłym tygodniu ciał ofiar katastrofy było nietrafne ich rozpoznanie przez członków rodzin. Sprawa dotyczy ciał legendy Solidarności i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Bliscy tych osób ponad dwa lata odwiedzali grób, w którym nie spoczywali ich bliscy.

Rodzina pani Walewskiej-Przyjałkowskiej rozpoznała ciało swojej krewnej. Ja rozpoznałem ciało swojej mamy. To co mówi Seremet to jest kompletna bzdura, kłamstwo, oszczerstwo, potwarz, pomówienie. Brakuje mi już słów. Seremet doczepił się do tego, że obrączka była w gestii rodziny pani Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej, ale obrączka nie była na palcu tylko obrączka była w którymś z worków z rzeczami. Te worki leżały na stercie więc tutaj jest o pomyłkę łatwo. Seremet doczepił się do faktu, że to świadczy o tym że rozpoznaliśmy źle swoich bliskich. To jest manipulacja faktami – podnosi Janusz Walentynowicz.

Pełnomocnik rodziny Walentynowicz mec. Stefan Hambura zapowiedział już wcześniej, że złoży do prokuratury wnioski o przesłuchanie osób, które mogłyby wyjaśnić, jak doszło do zamiany ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Adrianna Garnik, prezes Fundacji Tożsamość i Solidarność, która uczestniczyła w pogrzebie dwa lata temu stwierdziła, że każdy z nas czuje się dziś oszukany.

Teraz musimy jeszcze raz uczestniczyć w pogrzebie, w zasadzie we właściwym pogrzebie śp. Anny Walentynowicz. Myślę, że to jest dla każdego wielkim przeżyciem spotkanie z taką niesprawiedliwością jaka spotkała po śmierci Annę Walentynowicz, która przez całe życie starała się pomagać ludziom. Była tak wielkim człowiekiem, wzorem do naśladowania. Nawet po śmierci nie ma spokoju – powiedziała Adrianna Garnik.

 

Wypowiedź Janusza Walentynowicza

Pobierz Pobierz

 

Wypowiedź Adrianny Garnik

Pobierz Pobierz

 

Wypowiedź Sławomira Cenckiewicza

Pobierz Pobierz

 

RIRM

drukuj