fot. PAP/Marcin Bielecki

Uroczystość Wszystkich Świętych. Ks. prof. J. Perszon: Ci, którzy przeżywają wiarę w pełny sposób – tego dnia odkrywają, że to, co w Kościele nazywa się „świętością” nie jest niczym nadzwyczajnym

Święci w naszych oczach to ludzie doskonali, bez skazy, jacyś herosi, którzy czynią cuda, mają doświadczenia mistyczne. Ci, którzy przeżywają swoją wiarę w możliwie pełny sposób tego dnia odkrywają, że to, co w Kościele nazywa się „świętością” nie jest niczym nadzwyczajnym, ale jest czymś normalnym – podkreślił ks. prof. Jan Perszon w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

1 listopada przypada w Kościele uroczystość Wszystkich Świętych. W tym dniu wspominamy wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania w Niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają z Bogiem.

Ks. prof. Jan Perszon odnosząc się do Uroczystości Wszystkich Świętych, zwrócił uwagę, iż dziś „mamy problem z pragnieniem świętości”. Żyjemy w czasach niezwykle burzliwych i oskarżeń kierowanych pod adresem Chrystusowego Kościoła – mówił.

– Święci w naszych oczach to ludzie doskonali, bez skazy, jacyś herosi, którzy czynią cuda, mają doświadczenia mistyczne. Właściwie nie wiemy jak to ugryźć, dlatego mamy w sobie pewną nieśmiałość, kiedy ktoś mówiłby o świętości wprost do nas. O. Albert Krąpiec wskazywał, że lepiej mówić o doskonałości. Dlaczego? Potencjał, który jest w człowieku, jeżeli się urzeczywistnia, jeżeli współpracujemy z łaską, jeżeli przekraczamy to, co teraz, co dzisiaj ku temu, co jutro, ku poznaniu głębszemu prawdy, czyli zjednoczeniu się z Chrystusem przez praktykowanie sprawności moralnych, czyli cnót (…), a więc życie miłością – człowiek dojrzewa ku doskonałości i staje się coraz bardziej podobny do Chrystusa. Zwłaszcza ci, którzy przeżywają swoją wiarę w możliwie pełny sposób (…) tego dnia odkrywają, że to, co w Kościele nazywa się „świętością” nie jest niczym nadzwyczajnym, ale jest czymś normalnym – wskazał teolog.

Obchód Uroczystości Wszystkich Świętych był znany już w chrześcijańskiej starożytności.

– Wówczas obchodzono go w piątek oktawy Wielkanocy. Syryjczyk diakon Efrem mówi o uroczystości wszystkich męczenników obchodzonej 13 maja. Ale już św. Jan Chryzostom z Konstantynopola zaświadcza, że święto Wszystkich Świętych obchodzono w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. Gdybyśmy pojechali na Ukrainę, choćby na Podole czy do Lwowa, to byśmy spotkali ten sam zwyczaj. W kościele wschodnim, w kościele greckokatolickim do dzisiaj Uroczystość Wszystkich Świętych obchodzi się tydzień po Zesłaniu Ducha Świętego. Wtedy prawosławni, grekokatolicy, także rzymscy katolicy mieszkający w tej samej miejscowości, organizują procesje na cmentarz i modlitwy za zmarłych. Natomiast w kościele zachodnim tradycja obchodzenia dnia Wszystkich Świętych trwała już w VII w. W Anglii pojawia się jako osobne święto Wszystkich Świętych w połowie VIII w., obchodzone właśnie 1 listopada. Wszystkich Świętych później rozszerzało się stopniowo na cały Kościół – tłumaczył ks. prof. Jan Perszon.

radiomaryja.pl

drukuj