fot. pixabay.com

Unijne sankcje wobec Rosji

Szefowie dyplomacji 27 krajów Unii Europejskiej przyjęli sankcje wobec Rosji w związku z uwięzieniem rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Na liście osób objętych zakazem podróży i zamrożeniem aktywów znajdą się: Aleksandr Bastrykin – szef komitetu śledczego, który podlega bezpośrednio prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi; Igor Krasnov – prokurator generalny; Wiktor Zołotow – dowódca Gwardii Narodowej; Alaksandr Kałasznikow – szef służby więziennej. Sankcje nie obejmą najpotężniejszych rosyjskich oligarchów, czego domagali się współpracownicy Aleksieja Nawalnego.

– Zachód stara się reagować, choćby w sensie symbolicznym, bo dużo mówi o demokracji, dużo mówi o praworządności, a zarazem – tak jak Niemcy – współpracuje z Rosją – zauważył prof. Mieczysław Ryba, politolog.

Tymczasem Moskiewski Sąd Miejski w uzasadnieniu decyzji dotyczących Aleksieja Nawalnego oświadczył, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, który zażądał zwolnienia opozycjonisty z aresztu, „nie ma prawa wydawać żadnych kategorycznych zaleceń sądom rosyjskim”.

– Tutaj Rosja jest niezmienna: jeśli ktokolwiek próbuje jakkolwiek w ich sprawy wewnętrzne się mieszać, reakcja jest twarda. Teraz czekają na reakcję z drugiej strony – tłumaczył prof. Mieczysław Ryba.

2 lutego br. moskiewski sąd skazał Aleksieja Nawalnego na dwa lata i osiem miesięcy kolonii karnej. W poniedziałek działacze komisji społecznej monitorującej więzienia powiadomili, że rosyjski opozycjonista jest w kolonii karnej w Pokrowie, w obwodzie włodzimierskim. Nadal jednak Federalna Służba Więzienna nie ujawniła oficjalnie miejsca pobytu Aleksieja Nawalnego.

TV Trwam News

drukuj