fot. PAP/EPA

Ukraina stoi na krawędzi wojny domowej

Na wschodzie Ukrainy trwa operacja przeciw separatystom. Ukraiński kontrwywiad przechwycił rozmowy, mające świadczyć, że Rosjanie przygotowują prowokacje. Ma w nich zginąć nawet 200 osób. Będzie to pretekst do wprowadzenia na Ukrainę rosyjskich wojsk.

W tej sytuacji NATO uzgodniło pakiet działań militarnych, by wzmocnić obronę swoich członków na wschodzie w związku z kryzysem ukraińskim. „Będziemy mieć więcej samolotów w powietrzu, więcej statków na wodach i większą gotowość na lądzie”zaznaczył sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Ukraińskie władze zapewniają, że nie ugną się przed separatystami. Premier Arsenij Jaceniuk oskarża Rosję o podsycanie nienawiści i eksport terroryzmu na Ukrainę.

Okazuje się, że tylko jedno państwo na świecie – właśnie Rosja – nie widzi, że rosyjskie grupy dokonują aktów dywersji na terytorium Ukrainy – powiedział premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

W Słowiańsku separatyści nadal okupują budynek obwodowej administracji państwowej, policji i służby bezpieczeństwa. W Doniecku, natomiast uzbrojeni i zamaskowani ludzie zajęli siedzibę Rady Miejskiej.

Resort obrony w Kijowie podał, że w Kramatorsku rosyjscy dywersanci przejęli sześć transporterów opancerzonych. Obecnie transportery znajdują się w Słowiańsku i pilnują ich uzbrojeni separatyści.

Jutro w Genewie na temat Ukrainy głos zabiorą przedstawiciele: USA, Rosji, Ukrainy i Unii Europejskiej.

„Jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana, to Ukrainie grozi rozbiór” – zwraca uwagę dr Hubert Sommer z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Rosjanie postępują metodą małych kroczków, bo zaczęło się od Krymu, a teraz próbują skłócić wschodnie tereny. (…) Mam nadzieje, że NATO i USA doprowadzą do takiej sytuacji, że powstrzymają działania Rosji, bo jeśli nie, to doprowadzi to do rozbioru Ukrainy w XXI wieku – powiedział dr Hubert Sommer.

 

TV Trwam News

drukuj