fot. wikipedia

Ukraina: Sawczenko zarejestrowała swoją partię

Nadija Sawczenko, lotniczka wojskowa i deputowana do parlamentu Ukrainy, która niemal dwa lata spędziła w rosyjskich aresztach, poinformowała w środę o zarejestrowaniu swojej partii politycznej o nazwie „Platforma społeczno-polityczna Nadii Sawczenko”.

Od dziś jestem nie tylko pozafrakcyjną deputowaną Ukrainy, lecz także liderem i przewodniczącą partii politycznej >>Platforma społeczno-polityczna Nadii Sawczenko<<„ – napisała deputowana na swej stronie na Facebooku w środę wieczorem.

Charakteryzując nowe ugrupowanie, Sawczenko podkreśliła, że nie jest ono partią stworzoną dla niej samej czy – jak się wyraziła – „pod nią” – pisze agencja Interfax-Ukraina.

W połowie grudnia Nadia Sawczenko została wykluczona z frakcji parlamentarnej partii Batkiwszczyna, z ramienia której dostała się do Rady Najwyższej (parlamentu)Ukrainy. Trafiła na listę wyborczą tego ugrupowania przed wyborami parlamentarnymi w roku 2014, gdy była w rosyjskiej niewoli.

Wykluczenie nastąpiło po fali krytyki, która spadła na Nadię Sawczenko po jej spotkaniu w Mińsku z przywódcami separatystycznych republik w Donbasie: Ihorem Płotnickim i Ołeksandrem Zacharczenką. W sieciach społecznościowych pojawiły się zarzuty, iż Nadia Sawczenko jest agentką Kremla.

Nadia Sawczenko, 36-letnia porucznik ukraińskich sił zbrojnych, po prawie dwóch latach spędzonych w rosyjskich aresztach została wymieniona na skazanych na Ukrainie żołnierzy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Jewgienija Jerofiejewa i Aleksandra Aleksandrowa i w maju r. 2016 powróciła do ojczyzny.

Rosyjski sąd skazał ją na 22 lata więzienia, uznając, że jest współwinna śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy podczas walk w Donbasie w 2014 roku. Nadia Sawczenko nie przyznała się do winy. Lotniczka twierdzi, że została uprowadzona przez separatystów do Rosji, zanim dziennikarze zostali zabici.

W grudniu ubiegłego roku Nadia Sawczenko zaprezentowała we Lwowie własny projekt polityczny – platformę społeczną o nazwie Runa. Wówczas nie wykluczała, że jej ruch z czasem przekształci się w partię. Podkreślała, że nastąpi to „wtedy, gdy będzie to potrzebne”.

PAP/RIRM

drukuj