fot. wikipedia

UE chce powstania zielonych korytarzy ułatwiających transport

Skutkiem epidemii koronawirusa są zamknięte granice, również wewnątrz Unii Europejskiej. Utrudniony transport towarów to cios dla gospodarek oraz rolnictwa. Władze Wspólnoty chcą wyznaczenia tzw. zielonych korytarzy transportowych, które usprawnią łańcuch dostaw.

Jeszcze w połowie marca dziesiątki tirów po kilkanaście godzin czekało na przejazd przez polsko-niemiecką granicę w Jędrzychowicach. Był to skutek wznowienia kontroli granicznych. Korki zmniejszyło ograniczenie kontroli w przypadku ciężarówek.

Całej Europie groził kryzys w dostawie towarów – zaznacza premier Mateusz Morawiecki.

– Musimy jednocześnie pracować nad mechanizmami ustabilizowania łańcuchów dostaw, łańcuchów produkcji, mechanizmów podaży, bo one zostały również zakłócone – mówi.

Problem widzi UE – mówi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

– Naszym priorytetem jest ograniczenie nieistotnych podróży ludzi, ale jednocześnie utrzymanie, a nawet zagwarantowanie przepływu towarów, co jest bardzo ważne, aby uniknąć niedoborów i jak najlepiej chronić jednolity rynek – podkreśla.

Antidotum na zmniejszony przepływ towarów mają być tzw. zielone korytarze transportowe. W swoim projekcie KE wzywa państwa członkowskie do niezwłocznego wyznaczenia przejść granicznych wzdłuż szlaków transeuropejskiej sieci transportowej. Czas oczekiwania ciężarówki nie ma przekraczać piętnastu minut. Kierowca w czasie kontroli nie powinien opuszczać pojazdu.

– Rządy krajowe powinny zawiesić ograniczenia, na przykład zakazy prowadzenia pojazdów w weekendy lub w nocy – apeluje Ursula von der Leyen.

Rozwiązania mają kluczowe znaczenie w przypadku żywności – zauważa ekonomista Marek Zuber.

– Po to, żeby szybciej można ją było transportować ze względu na to, żeby nie pogarszać jej jakości oraz nie prowadzić do wzrostu cen tej żywności nie tylko w Polsce, ale w całej UE – wskazuje.

Obok żywności równie ważny jest płynny transport środków medycznych. Kiedy pojazdy będą stały na granicach, to także inne zlecenia będą realizowane z opóźnieniem. Dlatego Bułgaria apeluje, aby wyznaczanie zielonych korytarzy nie było zaleceniem, ale uchwałą Rady Unii Europejskiej.

Jak mówi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zielone korytarze muszą wesprzeć rolnictwo.

– Problemy przetwórców eksportujących przekładają się wprost na rolników, bo niektóre zakłady nie chcą kupować surowców od swoich rolników, kilka mleczarń ogłosiło, że nie będzie kupowało mleka od rolników – podkreśla.

Ministrowie rolnictwa państw UE oraz PE chcą, aby w zielonych korytarzach poza żywnością uwzględnić pasze, nawozy, środki ochrony roślin i żywe zwierzęta. Sprawą zajmuje się unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Pierwszym bólem rolnictwa i rynku żywności UE w tym kryzysie okazały się zakłócenia transportu. Wozimy towary rolne, zwierzęta, żywność coraz więcej i coraz dalej. Według Eurostatu rocznie 3 miliardy ton i 540 miliardów tonokilometrów. Musimy lepiej zadbać o lokalne rynki żywności – mówi.

Polski rząd podkreśla, że żywności w Polsce nie zabraknie. Chęć importu żywności zgłaszają za to kraje egzotyczne. Indonezja poszukuje cebuli i czosnku, zaś Singapur nabiału i warzyw.

Według europoseł PiS Jadwigi Wiśniewskiej działania pomocowe UE są niewystarczające. Ułatwienie transportu to główny obszar prac polityków.

– Pandemia obnażyła niestety brak wspólnotowych działań na rzecz zapobiegania właśnie negatywnym skutkom gospodarczym – zaznacza.

Politycy unijni nie mogą porozumieć się między innymi w sprawie funduszu ratunkowego w związku z pandemią. Uzgodnili jednak, by rozpocząć pracę nad strategią wyjścia ze wszystkich przyjętych do tej pory restrykcji.

TV Trwam News

drukuj