fot. pl.freepik.com

Uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych wrócili do nauki stacjonarnej

Koniec nauki zdalnej. Uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych wrócili do szkolnych ławek. Rząd zdecydował o skróceniu nauczania na odległość, ponieważ poprawia się sytuacja epidemiczna w kraju.

W większości szkół w Polsce, po dłuższym czasie nauki zdalnej, dzieci i młodzież usłyszały dziś pierwszy dzwonek.

Dla wielu z nich to powód do radości.

– Osobiście bardzo cieszę się, że wróciliśmy, ponieważ w domu mam ogromny problem z motywacją – powiedziała Marta Urbanek, uczennica ósmej klasy.

– Cieszę się z tego, że wróciłam do szkoły, dlatego że nauka zdalna w domu nie jest dla wszystkich, na przykład ja umiem się skupić, tylko że w szkole mam do tego odpowiednie warunki – wskazała Alicja Klimczak, również uczennica ósmej klasy.

https://twitter.com/MEIN_GOV_PL/status/1495697948088414211

Pierwotnie nauka zdalna miała trwać do 27 lutego. W efekcie jednak uczniowie do szkół wrócili tydzień wcześniej. Poprzednie lata pokazały, że nauka zdalna przyniosła negatywne skutki dla uczniów – obniża ich poziom i wpływa na relacje społeczne, mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Świdniku.

– W edukacji najważniejszy jest osobisty kontakt nauczyciela z uczniem, a tego kontaktu osobistego (nawet przy bardzo wysokiej technice) nie ma – podkreślił Tomasz Szydło, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Świdniku.

Dlatego nauka stacjonarna, zwłaszcza dla ósmoklasistów i maturzystów, jest tak ważna. Chcą dobrze przygotować się do egzaminów.

– Dla naszych stopni, dla naszych osiągnięć to będzie o wiele lepsze wyjście, żeby uczyć się stacjonarnie niż online – ocenił uczeń ósmej klasy.

Ministerstwo Edukacji i Nauki zapowiada, że najprawdopodobniej tegoroczna nauka zdalna jest ostatnią w tej pandemii.

– Nie ma na horyzoncie żadnych przeszkód, które uniemożliwiałyby naukę stacjonarną, ale przypomnę, że uczniowie w tym roku szkolnym mieli dużo więcej szczęścia, bo 90-95 procent spędzili na nauce stacjonarnej – poinformował prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki.

Sytuacja epidemiczna w naszym kraju stała się bardziej optymistyczna, porównując poprzednie miesiące. Dziś odnotowano ponad 9,5 tysiąca potwierdzonych przypadków zakażenia COVID-19, w tym 914 ponownych zakażeń. Ministerstwo Zdrowia zapowiada także, że jeśli liczba zakażeń zmniejszy się do poniżej tysiąca, resort przestanie raportować zachorowalność.

– Gdy zakażeń będzie poniżej tysiąca dziennie, raportowanie straci sens – poinformował Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Tymczasem od 1 marca 2022 roku wszyscy pracownicy służby zdrowia mają być zaszczepieni. Ministerstwo Zdrowia w specjalnym komunikacie wskazuje, że brak szczepienia przeciw COVID-19 może skutkować zmianą organizacji pracy lub zwolnieniem. [czytaj więcej]

– Nie wiem, czy to, co mówi minister zdrowia, jest prawne, czy będzie można to wyegzekwować na płaszczyźnie prawnej, czy przypadkiem minister zdrowia nie zderzy się z inną rzeczywistością, a więc osób, które będą chciały skarżyć w świetle Konstytucji – wskazał dr Dariusz Struski, specjalista medycyny rodzinnej.

 

 

TV Trwam News

drukuj