[TYLKO U NAS] Dr D. Smyrgała: Książka T. Piątka o A. Macierewiczu jest tak absurdalna, że jej autor nigdy nie zaliczyłby egzaminu na żadnej katedrze dziennikarskiej

Tu nie ma przez sekundę podejścia badawczego. Nie ma pytań badawczych. Nie ma założeń metodologicznych: co będzie argumentem za, a co będzie argumentem przeciw, co potwierdza, a co zaprzecza. Nie ma żadnego planu badań. Po prostu jest wrzucanie losowych fragmentów, które autor znalazł sobie w internecie, o czym zresztą sam pisze […], sklejone w sposób taki, żeby pasowało mu do postawionej tezy – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam szef gabinetu politycznego MON, dr Dominik Smyrgała, odnosząc się do treści książki Tomasza Piątka, szkalującej ministra Antoniego Macierewicza. 

Twierdzenia zawarte w książce Tomasza Piątka zostały już obalone w sposób faktograficzny poprzez raport stworzony przeze mnie wspólnie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem, jednak efekty tej publikacji ciągle odczuwane są w kontekście międzynarodowym – zaznaczył dr Dominik Smyrgała.

– Sama książka moim zdaniem już jest w sposób wystarczający obnażona i zdyskredytowana, i to nie zasadzie jakieś złośliwej argumentacji, tylko po prostu poprzez obalenie najważniejszych twierdzeń, które są w książce, w sposób faktograficzny najzwyczajniej w świecie. Natomiast jej efekty ciągle są odczuwane, również w kontekście międzynarodowym. Nie możemy poprzestać tylko na tym, że stworzyliśmy taki raport z prof. Cenckiewiczem. Musimy jeszcze spowodować to, żeby wiedza o nim się jak najbardziej upowszechniła – akcentował politolog.

Najważniejszymi wątkami w książce Tomasza Piątka są powiązania Antoniego Macierewicza z Robertem Luśnią, Alfonse’m D’Amato oraz Jackiem Kotasem  – wyjaśnił szef gabinetu politycznego MON.

– Książka jest tak skonstruowana, że skupia się na wątkach trzech znajomości albo rzekomych znajomości (przynajmniej w niektórych przypadkach) – ministra z osobami, które Tomasz Piątek identyfikuje jako rosyjską agenturę albo osoby, które są w jakiś sposób związane z rosyjską mafią. To jest Robert Luśnia, dawno temu bliski współpracownik ministra, który – jak się później okazało – przez mniej więcej półtora roku był tajnym współpracownikiem SB. To wyszło na jaw w wyniku procesu lustracyjnego w latach 2003-2005. Drugim ma być amerykański senator Alfonse D’Amato, którego obraz w tej książce jest zupełnie nieprawdziwy. […] Trzecią kwestią tej książki jest sprawa Jacka Kotasa, prezesa Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, który ma być rzekomo łącznikiem między ministrem Macierewiczem a rosyjską mafią – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Obserwując najprostsze czynności od razu można zauważyć, że Tomasz Piątek kłamie, mówiąc, że wykonał pewne rzeczy – zwrócił uwagę ekspert z Collegium Civitas. Autor książki o Antonim Macierewiczu kłamie m.in. w kwestii sprawdzenia dokumentów nt. Fundacji „Głos” w KRS – dodał.

– Tu na elementarnych, prostych czynnościach widać, że on nie wykonał pewnych rzeczy, które twierdzi, że wykonał. Zresztą w tym raporcie przynajmniej dwukrotnie opisujemy takie sytuacje. Pierwszy raz, gdy stwierdza, że był w KRS i widział wszystkie dokumenty, co jest nieprawdą, bo gdyby widział wszystkie dokumenty w KRS, to widziałby również statut Fundacji „Głos” z kwietnia 2003 r., w którym pan Luśnia jest powołany na prezesa Fundacji i z którego jasno wynika, że po dwóch latach jego kadencja wygasa z automatu, z mocy statutu tej Fundacji. Ale to nie przeszkadza w twierdzeniu przez autora, że do dzisiaj zasiadają razem w jednej Fundacji – zauważył.

Dr Dominik Smyrgała podkreślił, że Tomasz Piątek kłamie również w momencie, gdy twierdzi, iż przejrzał wszystkie numery tygodnika „Głos” z lat 1996-2002.  

– Drugie zupełnie elementarne kłamstwo jest takie, że twierdzi, iż przejrzał wszystkie numery tygodnika „Głos” z lat 1996-2002, a tak naprawdę opisuje sytuacje z lat 1997-2003. Jeżeli spojrzymy na ten zbiór biblioteczny, do którego on się odwołuje, to okazuje się, że nie mógł widzieć wszystkich numerów (chodzi o zasób Biblioteki Narodowej w tym zakresie) z tego okresu z banalnej przyczyny: ich tam po prostu nie ma. Jest mniej niż połowa tych numerów – ok. 40 proc. W tej sytuacji znowu pan Piątek bardzo boleśnie mija się z prawdą, ponieważ albo tam nie był, albo był i świadomie zmanipulował to, że widział wszystkie – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Autor publikacji na temat szefa MON potrafił doszukiwać się związków ministra Macierewicza z rosyjską mafią nawet poprzez powiązanie ze sobą Edmunda Jannigera, byłego doradcy Macierewicza, z prezesem banku, w którym brudne pieniądze prała rosyjska mafia, ponieważ obaj uczyli się bądź uczą na tym samym uniwersytecie – zaznaczył szef gabinetu politycznego MON.

– On potrafi stwierdzić, że jest związek z prezesem banku, w którym rosyjska mafia prała brudne pieniądze na szkodę prezesa tegoż banku, ale to, że działa na jego szkodę, dla niego nie ma żadnego znaczenia, bo już jest związek z rosyjską mafią. Związek ministra z tym prezesem banku jest taki, że Edmund Janniger, który przez krótki czas był doradcą ministra Macierewicza, studiuje od 2014 roku na uczelni, którą prezes tego banku skończył w roku 1968. Jest jednak połączenie i na tych swoich słynnych pseudowykresach, gdzie analizuje połączenia między różnymi osobami, on to zamieszczał, że związek jest taki, iż Janniger studiuje w Rutgers University, a tam w 1968 roku skończył studia Tmohas Renyi – wskazał politolog.

[Raport Dr Dominika Smyrgały i Prof. Sławomira Cenckiewicza]

RIRM

drukuj