[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Są jeszcze ludzie, którzy kpią z dążeń niepodległościowych, którzy porównują ludzi odbudowujących niepodległe państwo do zbrodniarzy Jaruzelskiego

Są jeszcze tak liczni ludzie, […] którzy kpią sobie z dążeń niepodległościowych, którzy potrafią nazwać budowanie niepodległej Ojczyzny faszyzmem, nazizmem. Ba, ośmielają się porównywać tych, którzy dzisiaj odbudowują niepodległe państwo polskie, do zbrodniarzy Jaruzelskiego, którzy potrafią mówić, że to właśnie Jaruzelski, że to właśnie ci, którzy mają ręce umaczane w polskiej krwi, byli ludźmi działającymi na rzecz Polski – powiedział w felietonie „Głos Polski” na antenie TV Trwam i Radia Maryja minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Szef MON w swoim felietonie nawiązał do historycznych rocznic wydarzeń grudniowych: wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku oraz wydarzeń na Wybrzeżu z 1970 roku.

Co roku mówimy o tym, że trzeba pamiętać o tych, którzy oddali swoje życie po to, abyśmy mogli dzisiaj odbudowywać niepodległość Polski. Te słowa mogą wydawać się banalne, ale zmienia się to, gdy przypomnimy sobie, w jaki sposób ci ludzie ginęli – akcentował Antoni Macierewicz.

– Gdy przypomnimy sobie, jak straszliwą śmiercią ginął ks. Jerzy Popiełuszko, gdy przypomnimy sobie tych, którzy byli rozstrzeliwani u stóp wzgórza Nowotki, gdy przypomnimy sobie o czołgach, które wyjeżdżały na miasto, wyjeżdżały na ulice Gdańska rankiem 13 grudnia i rozbijały bramę Stoczni, niszcząc wszystko przed sobą, a ja to pamiętam doskonale. Pamiętam ludzi, którym pot ściekał z twarzy ze strachu – wszyscy się wówczas baliśmy, ale wiedzieliśmy też, że trzeba się temu po prostu przeciwstawić – podkreślił.

O polską niepodległość walczyło wiele pokoleń, nie tylko w grudniu 1970 i 1981 roku, ale również wcześniej – zwrócił uwagę minister.

– To jest cały ciąg pokoleń, od 1939 roku, a zwłaszcza od 1944, kiedy zmierzyliśmy się z okupacją sowiecką, którzy nie założyli rąk, którzy w najróżniejszy sposób, czy poprzez wychowanie swoich dzieci, czy poprzez walkę zbrojną, czy poprzez konspirację, czy poprzez naukę prawdziwej historii Polski, trwali w tym trudzie niepodległościowym, wielkim trudzie niepodległościowym – tłumaczył polityk.

Szef resortu obrony zauważył, że poprzez pozwolenie na dominację kłamstwa w sferze publicznej przez ostatnie 28 lat, pamięci narodowej nie uczyniono podstawą wychowania najmłodszych pokoleń Polaków.

– Dlaczego przez te 28 lat nie wychowywaliśmy pamięci, nie przywołaliśmy pamięci narodowej, nie uczyniliśmy jej fundamentem wychowania nowych pokoleń? Odpowiedź na to jest prosta: to nie jest tak, że Polacy są podzieleni. To jest tak, że pozwoliliśmy przez te wszystkie lata na to, żeby kłamstwo dominowało w sferze publicznej, żeby kłamstwo wchodziło do szkół, żeby kłamstwo było codziennie obecne w gazetach, w radio, w telewizji – akcentował.

Było również przyzwolenie na bratanie się najwyższych autorytetów z ludźmi, którzy służyli kłamstwu – zaznaczył Antoni Macierewicz.

– Zgadzaliśmy się na to, żeby najwyższe autorytety wspierały kanalie, żeby najwyższe autorytety pokazywały się razem z tajnymi współpracownikami, żeby najwyższe autorytety chodziły na przyjęcia do ludzi, którzy nie tylko zrobili z kłamstwa swój zawód i kłamstwu służą, przekształcając świadomość narodową zgodnie z moskiewskimi nakazami, ale także oklaskiwali w sposób oczywisty kpiące i podważające narodowy sens i narodową wartość działania tzw. satyryków – powiedział szef MON.

Jeśli młode pokolenie nie będzie potrafiło rozróżnić narodowych bohaterów od zdrajców, będzie to efektem braku reakcji na obsadzanie na wysokich urzędach ludzi, którzy aprobują zdradę – wskazał minister.

– Jeżeli będziecie utyskiwali nad tym, że wasze dzieci nie rozróżniają bohaterów od zdrajców, to dzieje się tak dlatego, że nie reagujemy wtedy, gdy ludzie na najwyższych stanowiskach aprobują zdradę i oklaskują kpienie z bohaterstwa i martyrologii narodowej – wyjaśnił polityk.

RIRM

 

drukuj