[TYLKO U NAS] Wiceprezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Rajd Katyński o Zlocie Gwiaździstym: Chodzi o to, żeby zawierzyć swoje życie opiece Matki Bożej

Zlot Gwiaździsty to nie jest zlot komercyjny. Chodzi o to, żeby przyjechać, pomodlić się, zawierzyć swoje życie, cały swój sezon opiece Matki Bożej – mówiła Katarzyna Wróblewska, wiceprezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Rajd Katyński i koordynator Rajdu Katyńskiego, we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam.

Już 6-7 kwietnia rozpocznie się sezon motocyklowy, a  najlepiej rozpocząć sezon wizytą u Matki. Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński organizuje XVI Zlot Gwiaździsty im. Ks. Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego w Częstochowie.

Pan Bóg ze zła dobro wyprowadza. Nasz śp. Komandor Wiktor Węgrzyn, kiedyś wracając z Białegostoku, na wysokości miejscowości Wola Rasztowska miał poważny wypadek motocyklowy. Cudem uszedł z życiem i tak naprawdę mimo tego, że jechał szybko, że sytuacja była bardzo poważna, to on, oprócz jakichś tam poobijań, nie miał żadnych złamań. Po tygodniu wyszedł ze szpitala, jeszcze chodził o kulach. Spotkał się wtedy z ks. prał. Zdzisławem Peszkowskim i powiedział mu, że jak tylko zacznie lepiej chodzić i jakoś się pozbiera po tym wypadku, to pójdzie w pielgrzymce dziękczynnej na Jasną Górę, podziękować Matce Bożej za cudowne ocalenie. Wtedy (ks. prał. Zdzisława Peszkowskiego – RIRM) powiedział mu: „Co ty będziesz chodził, weź swoich kolegów i po prostu tam pojedź” – wspominała Katarzyna Wróblewska.

Wtedy Wiktor Węgrzyn postanowił zorganizować zlot – mówiła wiceprezes Stowarzyszenia Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego. Początkowo grupa która przyjechała z Wiktorem Węgrzynem do Częstochowy, składała się głównie z jego kolegów z Rajdu Katyńskiego.

Pojechali bez większego planu. Pomodlili się na Apelu. Pogoda była paskudna, deszcz, zimno. W ogóle nie przypuszczali, że ktoś przyjedzie, a nie dość, że przyjechało około 60 motocyklistów, to bardzo im się spodobało. Zaczął (Wiktor Węgrzyn – RIRM) odbierać telefony i e-maile, że trzeba to kontynuować – zaznaczyła wiceprezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Rajd Katyński.

Z czasem grupa zaczęła się rozrastać, głównie przez pocztę pantoflową. Z roku na rok przybywało motocyklistów, aż okazało się, że jest ich około 50 tys.

Ten Zlot jest unikatowy na skalę pewnie światową, a już na pewno na skalę europejską, bo bardzo dużo osób w jednym czasie przyjeżdża. Nie jest to zlot komercyjny. Chodzi o to, żeby przyjechać, pomodlić się, zawierzyć swoje życie, cały swój sezon opiece Matki Bożej. I tak naprawdę ludzie przyjeżdżają głównie na Mszę świętą. Nie ma handlu, nie ma głośnej muzyki, które często towarzyszą zlotom motocyklowym. Największą atrakcją jest Matka Boża – wskazała Katarzyna Wróblewska.

Wypadek śp. Wiktora Węgrzyna spowodował ruch ludzi, którzy zdają sobie sprawę, że niejedna droga przed nimi, więc jadą z prośbą do Matki Najświętszej.

Zlot Gwieździsty to jest zlot, w którym przede wszystkim przyjeżdżamy po to, żeby powierzyć się naszej Matce, a więc można powiedzieć, że takim dominującym sposobem modlitwy jest prośba. Myślę, że wielu motocyklistów przyjeżdża głęboko przeżywając to. Sądzę, że są tacy, co jadą, bo koledzy jadą. Zupełnie nie wnikamy w głębię ich motywacji. Cieszymy się z każdego motocyklisty, który przyjeżdża. To spotkanie, które rozpoczyna sezon motocyklowy ma w sobie element podziękowania za to, że znów mogliśmy się tutaj spotkać. Pierwszy Zlot Gwieździsty to było właśnie dziękczynienie za życie, którego nie stracił Wiktor Węgrzyn – wskazał o. Marek Kiedrowicz OFMConv. kapelan Rajdów Katyńskich.

RIRM

drukuj