Fot. PAP/Mateusz Marek

[TYLKO U NAS] W. Ilnicki o konflikcie ws. kopalni Turów: Premier Andrej Babisz ze swoimi politykami z partii rozpętał piekło na ziemi

Jedynym argumentem w sprawie Turowa jest polityka i czescy politycy. Będę niekorzystnie wypowiadać się o premierze Andreju Babiszu, bo to on ze swoimi politykami z partii rozpętał piekło na ziemi. Spowodował skłócenie dwóch narodów, dwóch sąsiadów. Spór o Turów nie zakończy się, dopóki Andrej Babisz jest premierem –  powiedział Wojciech Ilnicki, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Kopalni Węgla Brunatnego Turów, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie Telewizji Trwam.

22 października odbył się protest związkowców przed siedzibą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. [czytaj więcej] Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” manifestowali przeciwko decyzji unijnego sądu ws. zamknięcia kopalni Turów.

– Obecna sytuacja kopalni Turów to sytuacja oczekiwania. Wszyscy pracownicy kompleksu Turów, jak i jego okoliczni mieszkańcy czekamy na rozstrzygnięcie całej sprawy.  Mamy świadomość, że nie nastąpi to szybko, ale trzymamy rząd z premierem Mateuszem Morawieckim za słowo, ponieważ rządzący mówili, że nie zamkną kompleksu Turów. Oczekujemy dotrzymania tego słowa – mówił Wojciech Ilnicki.

Nasi południowi sąsiedzi twierdzą, że kopalnia Turów wpływa negatywnie na środowisko, w tym na poziom wody. Wojciech Ilnicki ocenił, że powodem sporu są interesy polityczne i biznesowe.

– Jedynym argumentem w sprawie Turowa jest polityka i politycy czescy. Będę niekorzystnie wypowiadać się o premierze Andreju Babiszu, bo to on ze swoimi politykami z partii rozpętał piekło na ziemi. Spowodował skłócenie dwóch narodów, dwóch sąsiadów. Znaleźli oni jeden powód – wodę, który nie ma żadnego odzwierciedlenia w faktach. Premier Andrej Babisz pokazał to wszystko także w negocjacjach. (…) Była to brudna gra polityczna oligarchy Andreja Babisza. Spór o Turów nie zakończy się, dopóki Andrej Babisz jest premierem – akcentował przewodniczący NSZZ „Solidarność” Kopalni Węgla Brunatnego Turów.

W programie „Rozmowy niedokończone” na antenie Telewizji Trwam udział wziął także Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”. Potwierdził on, że spór o Turów ma podłoże polityczno-biznesowe.

–   W sporze o Turów nie chodzi o to, że Czechom brakuje wody, ale w tym przypadku główną rolę gra polityka, a drugoplanową biznes, pieniądze. Ewidentnie widać z przebiegu rozmów i negocjacji, że Czechom nie chodzi o  rozwiązanie problemu, ale o świadome przedłużanie sporu ze względów politycznych i biznesowych. Jeżeli Czechom uda się ugasić wydobycie w kopalni Turów, to czeski oligarcha stanie się monopolistą w regionie. Będziemy zmuszeni, żeby kupować prąd ze strony czeskiej lub niemieckiej – akcentował przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

radiomaryja.pl

drukuj