fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] Red. M. Karnowski o proteście koncernów medialnych: Cała ta histeria i awantura była zabiegiem w obronie własnych interesów ekonomicznych

Zobaczyliśmy stacje, które dogadały się za plecami widzów i nagle wyłączyły swoje nadawanie. Zobaczyliśmy również, jak wiele stacji skupionych jest w kilku rękach. Myślę, że jest to pouczające dla wielu osób. Widać wyraźnie, że opowieści o prorządowych mediach są fikcją i jest dokładnie odwrotnie. Każdy przedsiębiorca ma prawo do protestu, choć ten był skrajny, przesadny, ze szkodą dla widzów – powiedział o akcji „Media bez wyboru” red. Michał Karnowski, publicysta tygodnika Sieci i portalu wPolityce.pl w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam.

10 lutego prywatne media przeprowadziły protest przeciw opodatkowaniu wpływów z reklam. [więcej] https://www.radiomaryja.pl/informacje/protest-mediow-komercyjnych-przeciwko-podatkowi-od-reklam/   W ramach sprzeciwu zorganizowali akcję „Media bez wyboru”, podczas której nie nadawali swoich programów, lecz specjalne komunikaty.

– Zobaczyliśmy stacje, które dogadały się za plecami widzów i nagle wyłączyły swoje nadawanie. Zobaczyliśmy również, jak wiele stacji skupionych jest w kilku rękach. Myślę, że jest to pouczające dla wielu osób. Widać wyraźnie, że opowieści o prorządowych mediach są fikcją i jest dokładnie odwrotnie. Każdy przedsiębiorca ma prawo do protestu, choć ten był skrajny, przesadny, ze szkodą dla widzów – wskazał redaktor.

Michał Karnowski zwrócił uwagę, że strajk części mediów uderzył także w przedsiębiorców, którzy wykupili reklamy, a 10 lutego nie zostały one nadane,  przez co ponieśli duże straty.

– Protest jest uzasadniony, jeśli chodzi o prawo przedsiębiorcy do protestu, natomiast do obrony interesu ekonomicznego użyto argumentów z zupełnie innej kategorii, mówiących o rzekomym zagrożeniu wolności słowa – powiedział dziennikarz.

Gość „Rozmów niedokończonych” podkreślił, że zachowanie koncernów medialnych działających na polskim rynku przyczyniło się do negatywnego odbioru naszego rządu. Przedstawiciele innych państw „mieli wrażenie, że to rząd wyłączył nadawanie”.

– To była manipulacja i chyba specjalnie zrobiono to bez uprzedzenia. Czarne plansze kojarzą się nie z protestem, a ze stanem wojennym. Myślę, że te skojarzenia były nieprzypadkowe i świadomie wywoływane. W rzeczywistości mamy do czynienia z potężnymi koncernami, które osiągają ogromne zyski. Za 2019 rok telewizja TVN wypracowała 540 mln zł czystego zysku. Niemieckie koncerny generują jeszcze większe zyski, które są wprost wywożone z Polski – poinformował redaktor.

Dziennikarz podkreślił, że wojna toczy się o ogromne pieniądze, a nie o wolność słowa, jak próbuje się to przedstawiać w poszczególnych mediach. Kwestie tę rozumie nawet Unia Europejska, która wprowadziła dyrektywy zobowiązujące koncerny medialne do płacenia podatków od reklam.

– Cała ta histeria i awantura była zabiegiem w obronie własnych interesów ekonomicznych. Bardzo często te koncerny posiadają cały szereg działalności  nie tylko medialnej. Znajdują się tam elektrownie, działalność budowlana i reklamowa. Przedsiębiorcy nie mogą więc narzekać na biedę. Myślę, że ta histeria jest pokazem siły i potęgi – ocenił ekspert.

Redaktor Michał Karnowski odniósł się także do działalności i misji, jaką realizuje TV Trwam i Radio Maryja jako polski i społeczny nadawca na rynku medialnym w Polsce.

– W mojej ocenie dzisiaj TV Trwam i Radio Maryja to media prawdziwie publiczne, które pełnią misję z powodów historycznych (…). Jeżeli ktoś naprawdę słucha tego radia i ogląda tę telewizję, to wie doskonale, że rzeczywiście są to media wzajemnego komunikowania. Media, w których mamy możliwość usłyszenia spokojnej rozmowy, modlitwy, transmisji z wydarzeń religijnych. Jednak przede wszystkim są to miejsca szukania prawdy i wzajemnego zrozumienia – powiedział dziennikarz.

Gość programu zaznaczył, że w Polsce mamy do czynienia z nierównowagą medialną. W jego ocenie mamy do czynienia z dyskryminacją środowisk i mediów konserwatywnych. „Mamy do czynienia z dużymi przedsięwzięciami konserwatywnymi, które odnoszą sukcesy, a jednak nie dostaną ani jednej reklamy”. Jest to krzywdzące zjawisko, ponieważ dostęp do reklam ułatwia pozyskanie dużej liczby odbiorców.

– Bardzo nierówne są także badania rynku. O tym, kto słucha jakiegoś radia lub ogląda daną stację, decyduje komercyjna firma. Czy bada to obiektywnie? Czy rozkład urządzeń, które to badają jest właściwy? Czy badanie radiowe jest przeprowadzone uczciwie? Jest tutaj bardzo wiele znaków zapytania i wątpliwości – poinformował Michał Karnowski.

Gość programu „Rozmowy niedokończone” odniósł się także do kwestii oszczerstw, jakie padają niesłusznie pod adresem Radia Maryja i TV Trwam. Jego zdaniem jest to zabieg, który ma na celu zniszczenie tego medium poprzez kłamstwa i manipulacje.

– W mojej ocenie każda złotówka jest wydana uczciwie zgodnie z tym, jak powinna być przeznaczona. Przede wszystkim widać efekty i kolejne dzieła, które powstają – ocenił Michał Karnowski.

radiomaryja.pl

drukuj