fot. facebook.com

Red. M. Karnowski: Zmiana władzy na konserwatywną zawsze uruchamia pewne mechanizmy za granicą

Podobne mechanizmy obserwowaliśmy w latach 2015-17, potem w 2010r. i teraz znowu. Zawsze, kiedy strona konserwatywna dochodzi do głosu, próbuje zmieniać rzeczywistość, to uruchamiają się takie „bębny z zagranicy”, które „biją”, że tu wstyd. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z rzeczywistością – mówił redaktor Michał Karnowski w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do dzisiejszej wizyty sędziów Komisji Weneckiej w Polsce.

Redaktor tygodnika „wSieci” w rozmowie z o. Dariuszem Drążkiem CSsR, odnosząc się do celowości wizytacji sędziów z Komisji Weneckiej w naszym kraju, stwierdził, że jedynym powodem, dla którego wysłannicy z Wenecji ponownie pojawili się w Polsce, może być próba dolania benzyny do ognia, który niektórzy próbują rozpalić, gdyż rzeczywiście trudno znaleźć jakieś inne uzasadnienie.

Komisja Wenecka pewnie może mieć jakiś sens. To pewna idea, gdy mamy do czynienia z zagrożeniem praworządności – takie ciało międzynarodowe, nieformalne – które pewne rzeczy bada, czy nic złego się nie dzieje. Komisja już parokrotnie była w Polsce. Spotkała się chyba ze wszystkimi stronami tej dyskusji, tego sporu. Ale przede wszystkim naocznie mogła się przekonać, że w Polsce nie ma żadnego problemu z demokracją – akcentował redaktor portalu „wPolityce”.

Jak zaznaczał Michał Karnowski, członkowie KW na własne oczy mogli zobaczyć manifestacje antyrządowe organizowane przez KOD oraz przekonać się, że w Polsce działają partie opozycyjne i media w większości przeciwne obecnej władzy.

Właściwie kilka godzin może zająć sprawdzenie tego, czy w Polsce jest łamana demokracja. Powiedziałbym, że w sporze o Trybunał Konstytucyjny jest bardzo podobnie. Sięgając do źródeł tej sprawy dowiadujemy się, że Platforma Obywatelska próbowała zdominować TK także na przyszłość, że chciała uczynić z niego partyjny szaniec. Pan prezes Andrzej Rzepliński wspólnie z PO napisał projekt ustawy, która de facto odbierała opozycji (ówczesnej, a w kolejnej kadencji już rządzącej większości) prawo do wybrania sędziów Trybunału Konstytucyjnego – mówił redaktor.

Rządząca nieprzerwanie przez osiem lat Platforma Obywatelska swoimi działaniami próbowała zmonopolizować TK – podkreślił Michał Karnowski

W sprawie TK Komisja Wenecka zna prawdę, wie jak było, wie że obecny obóz rządzący broni się po prostu przed nieprawością. O tym wszystkim Komisja wie, ale i tak przyjeżdża po raz kolejny – zwrócił uwagę publicysta tygodnika „wSieci”.

Redaktor Michał Karnowski, doszukując się innych przyczyn kolejnej wizyty przedstawicieli KW nad Wisłą, zauważył, że generalnie tzw. elity europejskie przejawiają chęć rządzenia poszczególnymi państwami w Unii Europejskiej.

Wyraźnie widać, że ambicje Komisji Weneckiej, w ogóle nieumocowane w żadnych prawnych mechanizmach, bez żadnego mandatu demokratycznego, sięgają już nie tylko pewnego konsultowania spraw, ale wręcz chcieliby oni pisać prawo. To jest trochę bitwa o suwerenność Polski. Każdy, kto mówi: dostosujmy się w 100 proc. do wymogów Komisji Weneckiej, moim zdaniem działa na niekorzyść suwerenności Polski. Prawo powinno być stanowione przede wszystkim w Polsce – jeżeli są już jakieś ograniczenia, to one są unijne – natomiast tutaj, to nie jest nawet organ unijny. W związku z tym mamy do czynienia z próbą wyszarpania nam części niepodległości, części naszych uprawnień – podkreślał red. Karnowski.

Jak zaznaczył dziennikarz „wPolityce”, z drugiej strony mamy stałą linię działania części środowisk polskich, czy w Polsce urzędujących. Te elity próbują wytworzyć przekonanie, że właściwie cały świat odwraca się od obecnie rządzących, że i tu jest fraza tej propagandy: „obywatele popełnili błąd przy wyborach i teraz trzeba im pomóc wycofać się z tego błędu”.

Ma to wywołać wśród Polaków jakiś wstyd, poczucie zażenowania, chęć uspokojenia sytuacji, czyli zmiany tej władzy. Te mechanizmy obserwowaliśmy w latach 2005-2007, potem w roku 2010 i teraz znowu. Zawsze, kiedy strona konserwatywna dochodzi do głosu, próbuje zmieniać rzeczywistość, to uruchamiają się takie „bębny z zagranicy”, które „biją”, że to wstyd. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z rzeczywistością.  Mam nadzieję, że i tym razem Komisja Wenecka nie będzie nam w stanie zbyt wiele zaszkodzić – akcentował red. Michał Karnowski.

Najbardziej, jak podkreślał publicysta tygodnika „wSieci”, szokuje dwoistość miar stosowana przez Komisję Wenecką. Nawet, jeśli przyjęlibyśmy, że jest to jakiś organ, który chce posłuchać, czy coś ocenić, wydać werdykt, to szokuje jego całkowita ślepota na to, co robi pan prezes Andrzej Rzepliński (tak upolitycznił TK, że staje ramię w ramię z politykami).

Jak można być sędzią, a jednocześnie stać na barykadzie politycznej? Prezes Rzepliński organizuję Kongres Sędziów, który jest pewną próbą rewolty, gdzie pan Rzepliński jest tak naprawdę jakimś przywódcą politycznym, gdzie bez żenady ramię w ramię z sędziami pojawiają się politycy opozycji. Tego w ogóle KW nie dostrzega, nie widzi tego, że prezes TK pisał ustawę sam we własnej sprawie.[…] Wreszcie, że Trybunał nie podporządkowuje się decyzjom parlamentu i to nie decyzjom paraliżującym (to nie jest prawda), tylko decyzjom porządkującym. Konstytucja wyraźnie mówi, że orzeczenia TK są ostateczne, ale jednocześnie tylko wtedy, kiedy Trybunał działa zgodnie z regułami. Czy naprawdę Polski wyborca poprzez parlament i poprzez prezydenta, który taką ustawę pospisuje, nie ma prawa ustalić, jaką większością mają być tam podejmowane decyzję? Albo w jakiej kolejności sprawy są rozpatrywane? Przecież to jest fundamentalne prawo suwerena, że on organizuje prace pewnych instytucji – podkreślał red. Michał Karnowski.

Dziennikarz zauważył, że polski obywatel może decydować o wszystkim, ale nie o tym, jak jest ustalone nasze sądownictwo, gdyż rzekomo zostało to kiedyś uzgodnione w sposób ostateczny i perfekcyjny. Nigdy, nigdzie, polscy obywatele się na to nie zgadzali.

Wiadomo, że w bardzo wielu sprawach układy w sądach mają znaczenie. Jak mogła się zdarzyć afera Amber Gold? Jak można było ukraść Polakom prawie miliard złotych przy kompletnej bezczynności wymiaru sprawiedliwości? W jaki sposób sądy przyklepywały niewiarygodne zupełnie wyjaśnienia prezydenta Gdańska pana Pawła Adamowicza, że te kilkaset tysięcy złotych w jego majątku to jest jakaś darowizna od pradziadków? – pytał red. Karnowski.

Komisja Wenecka przyjeżdża bez sensu, ale jeśli już przyjeżdża, to mogłaby posłuchać, jaki naprawdę jest stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, polskiej demokracji i mogłaby przynajmniej spróbować zrozumieć, że ta zmiana w 2015 roku dokonał się przecież przy sprzeciwie większości mediów, wbrew biznesowi i największym ośrodkom, które mają się dobrze – mówił redaktor Michał Karnowski. Ta zmiana bierze się z poczucia Polaków, że pewne sprawy nie szły dobrze i że to, co się dzieje, jest próbą naprawy, a nie zablokowania demokracji – zakończył redaktor tygodnika „wSieci” i portalu „wPolityce”.

Całość rozmowy z audycji „Aktualności dnia” z udziałem red. Michała Karnowskiego można odsłuchać [tutaj]

RIRM

drukuj