Red. M. Karnowski o tzw. raporcie na temat „niebezpiecznych związków” dr. K. Nawrockiego: To jest paszkwil. Nie ma tam słowa prawdy

To jest dokument nieprawdziwy. To jest paszkwil. Wiele wskazuje, że to zostało stworzone przez kancelarię czarnego PR-u, w której jest jeden z byłych polityków, jeden z dziennikarzy mediów lewicowo-liberalnych i oni sobie nawypisywali, co im ślina na język przyniosła, bo przecież anonimowo. To jest po prostu wymysł – wybrane już nawet nie plotki, tylko wymysły nazwane raportem, jakieś zdjęcia, na których nie wiadomo, kto jest. Nie ma tam słowa prawdy – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja red. Michał Karnowski, dziennikarz i publicysta portalu wPolityce.pl, komentując „raport” mający ujawniać rzekome związki dr. Karola Nawrockiego, kandydata na prezydenta, z półświatkiem przestępczym, w tym z neonazistami.

Środowiska nieprzychylne obywatelskiemu kandydatowi na prezydenta, dr. Karolowi Nawrockiemu, próbują zarzucać mu rzekome niebezpieczne związki z półświatkiem przestępczym. Powstał nawet „raport” opublikowany przez „Gazetę Wyborczą”, oskarżający go m.in. o kontakty z gangsterami i neonazistami. Oczywiście dziennikarze „GW” zaznaczają, że nie są autorami tego dokumentu, a tylko go publikują, nie wiedząc do końca, kto jest jego autorem. Nietrudno więc zauważyć, że wiarygodność tych rewelacji jest żadna. Sam obóz władzy zdaje się dystansować od rzeczonego „raportu”.

– To jest dokument nieprawdziwy. To jest paszkwil. (…) Do naszej (redakcji – radiomaryja.pl) również przychodzą różne przesyłki. Tam są rzeczy pozytywne i negatywne. Kto chce, może każdemu (coś – radiomaryja.pl) przesłać i to nie upoważnia od razu do publikacji. Po pierwsze: co to w ogóle za raport – „raport o Nawrockim”, „raport Nawrockiego”, „raport o związkach Nawrockiego”? Wiele wskazuje, że to zostało stworzone przez kancelarię czarnego PR-u, w której jest jeden z byłych polityków, jeden z dziennikarzy mediów lewicowo-liberalnych i oni sobie nawypisywali, co im ślina na język przyniosła, bo przecież anonimowo – mówił red. Michał Karnowski.

Wiele wskazuje na to, iż próba oczernienia dr. Karola Nawrockiego jest wynikiem tego, że kandydat był postrzegany jako zagrożenie zarówno dla kontrkandydatów z prawicy, jak i środowisk liberalno-lewicowych.

– Dlatego powstał taki paszkwil, jaki najpierw był rozsyłany do różnych redakcji i z tego, co wiem, po zaledwie wstępnej weryfikacji wiele z nich (…) uznało, że (…) to jest po prostu wymysł – wybrane już nawet nie plotki, tylko wymysły nazwane raportem, jakieś zdjęcia, na których nie wiadomo, kto jest. (…). To wtedy nie zadziałało. Rozesłano to potem dalej, także do Prawa i Sprawiedliwości. To jest jedyny związek Prawa i Sprawiedliwości z tym raportem (…). Potem, gdy już Karol Nawrocki został wybrany, przekazano ten raport jednym mediom, drugim mediom, trzecim mediom i niektórzy się na to nabierają, natomiast nie ma tam słowa prawdy – zwrócił uwagę dziennikarz i publicysta portalu wPolityce.pl.

„Niebezpieczne związki” dr. Karola Nawrockiego tak naprawdę nie są żadnymi związkami.

– Ktoś obok kogoś przechodził (…), ktoś z kimś boksował na ringu i to ma być dowód na „brudne związki” z gangsterami. Ja też uprawiam sport i na zawodach sportowych (…) nie wiem, kto biegnie obok, kto gra ze mną w ringo, tenisa stołowego czy badmintona (…), koszykówkę, siatkówkę. Nie znam przecież tych ludzi. Czy jeżeli (…) nawet w mojej drużynie (…) są ludzie mający jakieś niedobre powiązania, to ja za to naprawdę odpowiadam? Czy Państwo odpowiadacie za to, kto obok Was mieszka, za sąsiadów? Przecież to jest pomieszanie z poplątaniem, nie spełnia to absolutnie żadnych rygorów – wskazywał gość „Aktualności dnia”.

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że nie ma „cienia dowodów” na związki dr. Karola Nawrockiego z półświatkiem przestępczym. Podobnie fałszywe są oskarżenia o powiązania z neonazistami. „Dowodem” na konszachty ze środowiskiem narodowych socjalistów ma być rzekomo to, że za czasów poprzedniego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, w IPN pracę znalazł człowiek, który w młodości należał do takiej skrajnej organizacji (z czego „wyleczył się” przed podjęciem pracy w Instytucie). Jest to więc zarzut kuriozalny.

– Mamy do czynienia z tymi atakami w momencie, w którym jest jasne, jest oczywiste, że pojawił się na scenie politycznej kandydat nowy, świeży, spoza ścisłego świata polityki – podkreślił red. Michał Karnowski.

Powodem ataków może być też to, że potencjalny kontrkandydat dr. Karola Nawrockiego, Rafał Trzaskowski, nie najlepiej sobie radzi w prekampanii.

Całość rozmowy z red. Michałem Karnowskim jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj