By Razar-ww - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=69900215

[TYLKO U NAS] Red. G. Górny: Nie mają takiej skali problemów w Kościele, jak to jest przedstawiane, ale one są. Jeżeli Kościół sam sobie z tymi nie poradzi, to istnieje obawa, że zostanie to zrobione rękami wrogów Kościoła

Trzeba powiedzieć, że problemy dot. czynów pedofilskich są. Nie mają takiej skali, jak to jest przedstawiane. Jeżeli Kościół sam sobie z tymi nie poradzi, to istnieje obawa, że zostanie to zrobione rękami wrogów Kościoła i może dojść do sytuacji, jak w Irlandii, gdzie Kościół został wymieciony – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Grzegorz Górny, dziennikarz.

Ukazał się watykański raport nt. byłego kardynała Theodore McCarricka. Grzegorz Górny zaznaczył, że „jeżeli krążyły jakieś informacje dotyczące podwójnego życia McCarricka, to one do Watykanu nie docierały”.

– Theodor McCarrick po raz pierwszy został ordynariuszem diecezji w 1977 roku. Był mianowany przez Pawła VI. Natomiast pierwsza informacja o jego działaniach doszła do Watykanu w 1999 roku. Nie były to pewne dowody, tylko pogłoski bez potwierdzenia. Jan Paweł II zlecił jednak dochodzenie w tej sprawie, ale zarzuty się nie potwierdziły. Mimo to Papież zdecydował się na wykreślenie McCarricka z listy potencjalnych kandydatów na arcybiskupa Waszyngtonu. Zmienił jednak zdanie po odezwie trzech biskupów i liście McCarricka do Rzymu, w którym ten pisał, że padł ofiarą fałszywych oskarżeń – wyjaśnił publicysta.

Dziennikarz podkreślił, że „Jan Paweł II podejmował decyzję w dobrej wierze, na podstawie informacji, jakie wówczas posiadał”.

– Inną sprawą było to, że został wprowadzony w błąd – najpierw przez trzech biskupów amerykańskich, a później został okłamany przez samego McCarricka. Z tej sprawy w ogóle nie wynika jakoby Jan Paweł II świadomie coś tuszował. On padł ofiarą zręcznego oszusta – wskazał gość Radia Maryja.

Red. Grzegorz Górny zwrócił uwagę na to, „kto narzuca narrację, kto jako pierwszy interpretuje fakty, bo już 10 listopada, w dniu publikacji raportu, pojawiła się fala komentarzy oskarżających Jana Pawła II o tuszowanie pedofilii”.

– Raport ma 450 stron, został opublikowany w języku włoskim i angielskim. Nie przypuszczam, żeby w Polsce ktoś zdołał go przeczytać w ciągu dwóch godzin, a po takim czasie pojawiła się fala komentarzy. W pierwszym szeregu komentował to Leszek Miller (b. sekretarz partii komunistycznej), Adrian Zandberg (szef partii lewicowej), Sławomir Sierakowski (ideolog ruchu lewicowego) czy Stanisław Obirek, który złamał śluby kapłańskie i odszedł ze stanu duchownego. Mimo, że nie czytali oni raportu, wszyscy mówią, że Jan Paweł II jest winny. Dołączają do tego media, jak Onet, „Gazeta Wyborcza”, TVN. Widzimy, że mamy do czynienia z operacją medialną – powiedział publicysta.

Dziennikarz zauważył, że „została narzucona pewna narracja”.

– [Części mediów – przyp. red.] nie chodzi o żadne oczyszczenie Kościoła, wyjaśnienie prawdy, tylko o operację socjotechniczną, żeby narzucić pewien punkt widzenia w tak masowej skali, że później będzie trudno się przebić z rzeczowymi argumentami, z odwołaniem się do prawdziwej treści dokumentu. (…) Trzeba powiedzieć, że problemy dot. czynów pedofilskich są. Nie mają takiej skali, jak to jest przedstawiane. Jeżeli Kościół sam sobie z tymi nie poradzi, to istnieje obawa, że zostanie to zrobione rękami wrogów Kościoła i może dojść do sytuacji, jak w Irlandii, gdzie Kościół został wymieciony. Młode pokolenie zna Jana Pawła II tylko z wrogich relacji, bo nie pamięta go z osobistego życia. Bitwa o pamięć o Janie Pawle II może zostać przegrana, jeżeli zaniedbamy tę sprawę – zaznaczył red. Grzegorz Górny.

Gość „Aktualności dnia” wskazał, że „musimy przebijać się z faktami. Taka sama operacja udała się z Piusem XII, który był wrogiem Hitlera, (…) ale na skutek akcji oczerniającej przylepiono mu twarz antysemity i przyjaciela Hitlera”.

– Od momentu zakończenia II wojny światowej do momentu rozpoczęcia akcji przeciwko Piusowi XII minęło 18 lat. Odeszło pokolenie, które pamiętało czasy wojny, a weszło te, które ich nie pamiętało. Tutaj też minęło kilkanaście lat i pojawia się pokolenie, które nie pamięta Jana Pawła II. To jest moment, gdy można zaczynać akcję deformacyjną. Jeżeli dzisiaj nie będziemy się temu ostro sprzeciwiać, walczyć o pamięć Jana Pawła II, o prawdę historyczną, to może się okazać, że za 20, 30 lat będzie dominował fałszywy wizerunek Papieża Polaka – podkreślił publicysta.

Cała rozmowa z red. Grzegorzem Górnym dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj