fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] R. Winnicki o konferencji bliskowschodniej w Warszawie: była to konferencja amerykańsko-izraelska z jasnym celem – wojny w Iranie

Była to konferencja amerykańsko-izraelska robiona w Warszawie, z jasnym celem – celem wojny w Iranie. Wbrew zapewnieniom ze strony naszego rządu, dokładnie taki wydźwięk ta konferencja przybrała, głównie za sprawą wypowiedzi wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych i premiera Izraela – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

W Warszawie zakończyła się międzynarodowa konferencja na temat pokoju na Bliskim Wschodzie. Wzięli w niej udział przedstawiciele 63 krajów świata. [więcej]

W ocenie Roberta Winnickiego to wydarzenie – głównie za sprawą USA i Izraela – przybrało wydźwięk wojenny.

– Była to konferencja amerykańsko-izraelska robiona w Warszawie, z jasnym celem – celem wojny w Iranie. Wbrew zapewnieniom ze strony naszego rządu, dokładnie taki wydźwięk ta konferencja przybrała, głównie za sprawą wypowiedzi wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych i premiera Izraela. Jest to bilans jednoznacznie negatywny dla Polski, dlatego że Polska ma – czy to w stosunkach z Iranem czy z innymi państwami Bliskiego Wschodu – swoje interesy, przede wszystkim gospodarcze, ale też interesy polegające na ochronie chrześcijańskich mniejszości w tym regionie. Te wojenne zapędy Izraela i USA zupełnie polskim interesom nie służą – tłumaczył rozmówca Radia Maryja.

Jest jeszcze drugi aspekt tej konferencji – wskazał prezes Ruchu Narodowego.

– Szereg upokorzeń, jakie zafundowały Polsce wypowiedzi sekretarza stanu USA pana Pompeo, który domagał się realizacji roszczeń majątkowych środowisk żydowskich ze Stanów Zjednoczonych, wypowiedzi czołowej dziennikarki amerykańskiej (…), oskarżającej Polaków o to, że mieli nazistowski rząd, który mordował Żydów – absurdalne rzeczy, czy wreszcie wypowiedzi pana premiera Izraela, który po raz kolejny, w taki czy inny sposób, mówił o odpowiedzialności narodu polskiego za Holokaust. Niestety, Polska z tego szczytu, z tej konferencji nie wyszła wzmocniona, tylko upokorzona i wystawiona na strzał tego zderzenia, które szykuje się na Bliskim Wschodzie. To jest bardzo niekorzystne z punktu widzenia polskich interesów – podkreślił polityk.

W związku z wypowiedziami premiera Izraela Benjamina Netanjahu środowiska narodowe o godz. 12.00 rozpoczęły pikietę pod ambasadą Izraela. Organizatorzy protestu wystosowali notę protestacyjną do ambasador Izraela w Polsce Anny Azari.

– Protestujemy przeciwko wypowiedziom wojennym pana Netanjahu. Ta konferencja, według zapowiedzi polskiego rządu, nie miała w ten sposób wyglądać, nie miała być konferencją wojenną i my nie życzymy sobie jako Polacy, żeby premier Izraela właśnie z Warszawy ogłaszał nową wojnę na Bliskim Wschodzie i przeciwko temu protestujemy. Dlatego w tej nocie protestacyjnej jest mowa „Stop antypolonizmowi”, ale jest też jest mowa „Stop wojnie” – wyjaśnił poseł.

Robert Winnicki odniósł się również do decyzji burmistrza Hajnówki Jerzego Siraka, który zakazał mającego odbyć się 23 lutego marszu z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, którego organizatorem są środowiska narodowe. Burmistrz uzasadnia swoją decyzję tym, że trasa zgromadzenia „po raz kolejny została ustalona przez organizatora przez miejsce newralgiczne z punktu widzenia społeczności prawosławnej”. Chodzi o cerkiewny sobór św. Trójcy.

– Decyzja burmistrza Hajnówki jest skandaliczna. Jeśli prawdziwe są jego zastrzeżenia to należało rozmawiać i jeśli nie podoba mu się jakiś element trasy, należało rozmawiać z organizatorami na temat ewentualnej drobnej korekty zmiany tej trasy, ale prawda jest taka, że Polacy mają prawo do tego, by czcić swoich bohaterów, czcić Żołnierzy Wyklętych w każdym miejscu naszej ojczyzny. Takie skandaliczne zachowania nie powinny mieć miejsca – zaznaczył polityk.

W Hajnówce nie po raz pierwszy usiłuje się zablokować marsz z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

– Jest to kolejna tego typu manifestacja, Marsz Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce. Co roku się on odbywa, tak czy inaczej. Natomiast jest atakowany przez część środowisk za to, że m.in. oddział „Burego” jest jednym z tych, których wspominamy tego dnia. Tymczasem propaganda na temat dokonań „Burego” jest zupełnie nieprawdziwa i to rzetelni historycy na ten temat doskonale wiedzą. Uważam, że trzeba tutaj zachować spokój, a z drugiej strony stanowczość, nie ustępować przed takimi naciskami, bo niedługo okaże się, że w ogóle nie będziemy mogli w Polsce czcić polskich bohaterów – podsumował prezes Ruchu Narodowego.

Od decyzji burmistrza Hajnówki odwołali się już organizatorzy marszu. Jak poinformowało biuro prasowe Sąd Okręgowego w Białymstoku, odwołanie zostanie rozpatrzone „w poniedziałek rano”.

RIRM

drukuj