fot. youtube.com/PCh24TV · Polonia Christiana

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Ubóstwo duchowe rodziny szybko zamienia się w jej słabość

Ubóstwo duchowe rodziny szybko zamienia się w jedną z przyczyn jej słabości i ostatecznie w rozkład. Często przyczyna nędzy duchowej leży nie tyle w braku środków materialnych, ile w ich niewłaściwym używaniu oraz czynieniu z nich celu życia – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski odniósł się do łacińskiej sentencji „nemo dat quod non habet” (czyli „nikt nie może dać tego, czego sam nie posiada”), zaznaczając, że „powinna ona być dziś przypominana z wielką siłą”.

– W tym krótkim powiedzeniu kryje się głęboka mądrość oraz moralna zasada, którą każdy z nas powinien rozumieć i należycie stosować. Obowiązek jej znajomości spoczywa w sposób szczególny na małżonkach, którzy stali się rodzicami. Muszą oni nie tylko zabezpieczyć byt swego potomstwa, dając mu szansę pełnego i integralnego rozwoju, ale koniecznie muszą także ubogacić je w dobra duchowe, bez których dziecko nie osiągnie ani swej doskonałości, ani możności bycia pożytecznym dla innych ludzi. Przez dobra duchowe rodziców buduje się całe wzrastanie w człowieku w rodzinie, zwłaszcza w człowieku młodym. Ubóstwo duchowe rodziny szybko zamienia się w jedną z przyczyn jej słabości i ostatecznie rozkładu. Często przyczyna nędzy duchowej leży nie tyle w braku środków materialnych, ile w ich niewłaściwym używaniu oraz czynieniu z nich celu życia – powiedział filozof.

Doświadczenie ukazuje, że trwałe bogactwo materialne i duchowe narodów jest tylko tam, gdzie dobra duchowe są na szczycie hierarchii dóbr ludzkich – kontynuował autor felietonu.

– By dobra te dawać w obfitości swemu potomstwu, rodzice muszą je posiadać i znać ich moc doskonalącą. Nikt bowiem nie da tego, czego sam nie posiada, czego sam ostatecznie nie rozumie. Trzeba więc dać swemu dziecku wiedzę, usprawnić go do czynienia dobra i unikania zła. Trzeba nauczyć korzystania z licznych środków nauki i techniki. To wszystko zakłada bogactwo duchowe rodziców. Gdy jest ono ich udziałem, istnieje podstawa do żywienia wobec nich czci, szacunku, posłuszeństwa, wdzięczności, pietyzmu, całej grupy cnót społecznych – wskazał.

Prof. Paweł Skrzydlewski zaznaczył jednak, że „nade wszystko trzeba dać swemu dziecku dobro, bez którego cała działalność wychowawcza i formacyjna jest bez sensu i bez znaczenia”.

– Dobrem tym jest silna wiara i pobożność, serdeczna więź z Panem Bogiem. Bez niej dzieci nie tylko nie będą żyć dobrze, ale także narażone są na utratę skarbu najcenniejszego dla nich, jakim jest życie wieczne. Jakże dziś rodzice mogą dawać dobro swemu potomstwu, skoro często sami nie posiadają wiary, a nawet wprost przeczą religijności i pobożności człowieka? (…) Dramat, jaki rozgrywa się w naszej ojczyźnie, a poniekąd także w całym cywilizowanym świecie, polega na tym, że to nierozumne zachowanie bezbożnych rodziców staje się swoistym nawykiem wielu, wspartym propagandą kultury masowej i licznymi ideologiami, które mówią, że człowiek spełni się przez konsumpcję na ziemi, bez Pana Boga – powiedział filozof.

– Możemy się wszystkiemu przeciwstawić. Swój opór wobec bezbożnictwa trzeba w pierwszej kolejności opierać na własnej więzi z Panem Bogiem oraz na pracy wokół ubogacenia siebie dobrami ducha. Da nam to szansę na to, by dzielić się dobrem z innymi i dawać skuteczny odpór złu. Możemy to uczynić – dodał felietonista.

Cały felieton autorstwa prof. Pawła Skrzydlewskiego dostępny jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj