fot. PAP/Andrzej Grygiel

W Poznaniu osiem wyszkolonych psów przewodników trafiło do osób niewidomych

Osiem wyszkolonych psów przewodników trafiło w Poznaniu do osób niewidomych i słabowidzących, mieszkańców różnych regionów Polski. Zwierzęta pomagają swoim opiekunom bezpiecznie poruszać się po mieście, zwiększają ich niezależność.

Labradory przygotowała zajmująca się wychowywaniem, szkoleniem i nieodpłatnym przekazywaniem psów Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador – Pies Przewodnik. Środowe przekazanie zwierząt było największym w historii poznańskiej organizacji.

Psy zostały wyszkolone w ramach współfinansowanego z UE projektu „Budowa kompleksowego systemu szkolenia i udostępniania osobom niewidomym psów przewodników oraz zasad jego finansowania”. Osiem czarnych labradorów trafiło w środę w ręce ośmiorga osób, które przyjechały do Poznania na ostatni etap szkolenia.

„Wszystkich czeka jeszcze sporo pracy, w końcu pies to żywe stworzenie, a nie sprzęt rehabilitacyjny. Proces zgrywania się, tworzenia zespołu, zabierze psom i ich opiekunom jeszcze nieco czasu” – powiedziała w środę w imieniu fundacji Irena Semmler.

Jednym z beneficjentów projektu jest Piotr Ziębakowski z Gorzowa Wielkopolskiego. W rozmowie przyznał, że wciąż jeszcze dopasowuje się z Hildą, ale od kiedy porusza się po mieście z labradorem, jest mu dużo łatwiej.

„Różnica w codziennym funkcjonowaniu jest kolosalna: pies bez problemu znajduje mi przejścia dla pieszych, zatrzymuje się przed przejściem, przed krawężnikiem, prowadzi mnie na schody, znajduje właściwe drzwi. Jest też pomocą, gdy trzeba znaleźć przystanek autobusowy, wejście do autobusu i wolne siedzenie” – powiedział.

Podkreślił, że nie tylko pies przechodzi specjalne szkolenie zanim trafi do opiekuna – także opiekun musi być właściwie przygotowany, żeby współpraca między nimi była właściwa.

„Najpierw uczymy opiekowania się psem. Potem bardzo ważnym elementem całego procesu jest dopasowanie do konkretnej osoby właściwego psa – odpowiedniego pod względem warunków fizycznych i charakteru. W moim przypadku ważne było np. to, że lubię szybko chodzić – pierwsze psy, do których byłem przymierzany były dla mnie zbyt wolne. Gdy pies jest dobrany – dogrywamy się, budujemy więź, relacje” – dodał.

Piotr Ziębakowski podkreślił, że psa przewodnika w pracy nie należy zaczepiać, nie powinno się do psa wyciągać ręki, próbować głaskać.

„Proszę nam nie pomagać na siłę – gdy będzie potrzeba – sami poprosimy o pomoc. Proszę też nie zaczepiać naszych zwierząt, nie cmokać na nie, nie wołać ich – to psa rozprasza, on nie może skupić się na zadaniach, które ma wykonać. Zdarza się, że idzie pani z dziećmi – na widok psa zastępuje nam drogę i pyta o możliwość pogłaskania” – powiedział.

Dyrektor oddziału wielkopolskiego PFRON Anna Skupień poinformowała, że całkowita wartość realizowanego przez trzy lata projektu to 12 mln zł. Poznańska fundacja jest jednym z jego partnerów i jednym z podmiotów szkolących psy przewodniki.

W poprzednich tygodniach, w ramach tego samego projektu przekazanych zostało sześć psów, docelowo ma być przygotowanych łącznie 48 zwierząt. Niemal połowę psów wyszkolą specjaliści z poznańskiej fundacji.

„Przed realizacją tego przedsięwzięcia w Polsce było zaledwie 125 psów przewodników – w Wielkiej Brytanii takich psów jest ok. 5 tys. Chociażby to jest dowodem potrzeby takich działań, potwierdza, jak bardzo potrzebne są kolejne wyszkolone psy. Pamiętajmy, że osób, które są niewidzące lub niedowidzące jest w Polsce prawie dwa miliony” – zaznaczył.

Irena Semmler przyznała, że każdy przygotowywany pies jest bardzo oczekiwany przez potrzebujących.

„Przeprowadzaliśmy kwalifikację 20 osób, psy trafiły do ośmiorga z nich. Nie ma tygodnia, żebyśmy nie mieli zapytania o psa przewodnika bądź o psa sygnalizującego” – wskazał.

Poznańska fundacja od 18 lat zajmuje się wychowywaniem, szkoleniem i nieodpłatnym przekazywaniem osobom niewidomym i słabowidzącym psów przewodników. Wyszkoliła łącznie 70 psów, około 40 zostało wyszkolonych dzięki wsparciu PFRON.

„Bazując na doświadczeniu kadry instruktorskiej, jako pierwsi w Polsce i zapewne także w Europie, przekazaliśmy psa będącego wsparciem dla personelu medycznego pracującego w warunkach zwiększonego stresu na oddziale z chorymi na COVID-19 w Szpitalu Powiatowym w Jarocinie. W przerwach w pracy, dzięki interakcji z psim terapeutą, personel medyczny redukuje stres, niepokój i objawy depresji” – podała fundacja.

Także w tym roku zostały przekazane dwa psy dla osób ze zdiagnozowanym zespołem stresu pourazowego (PTSD).

Psy redukują objawy związane z reakcją na traumatyczne przeżycie, np. wybudzają opiekuna ze snu, kiedy śnią mu się koszmary, wyczuwają zbliżający się atak paniki i starają się odwrócić uwagę opiekuna od bolesnych wspomnień.

Irena Semmler podkreśliła, że psy szkolone dla osób z zaburzeniami psychicznymi są nowością w Polsce, ale za granicą z powodzeniem pomagają opiekunom nie tylko z PTSD, ale również z innymi zdiagnozowanymi zaburzeniami. Pomagają im powrócić do rzeczywistości i życia społecznego, które dotąd ograniczone było ich stanem psychicznym.

PAP

drukuj