fot. youtube.com/PCh24TV · Polonia Christiana

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Nie ma kompromisu między życiem i śmiercią, prawdą i kłamstwem, dobrem i złem, Bogiem i diabłem. Ten, kto wierzy w tej sprawie w kompromis, już przegrał, bo musi odrzucić Boga

Hierarchowie, poczciwi intelektualiści i ludzie wrażliwi nawołują do dialogu i kompromisu, liczą na spokój i ostudzenie emocji. Nie o emocje i spokój chodzi. To sprawa życia lub śmierci. I nie ma kompromisu między życiem i śmiercią, prawdą i kłamstwem, dobrem i złem, Bogiem i diabłem. Ten, kto wierzy w tej sprawie w kompromis, dialog i porozumienie, kto do nich nawołuje, już przegrał, bo musi odrzucić Boga i Jego prawo, bo sądzi, że prawda i dobro powstają na mocy porozumienia człowieka – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja.

Na wstępie filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie podkreślił, że „Pan nasz i Zbawiciel uczy, byśmy nie bali się tych, którzy zabijają ciała, lecz duszy zabić nie mogą, ale powinniśmy się bać tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”.

– Tym kimś jest oczywiście diabeł, który zatraca duszę i ciało człowieka poprzez kłamstwo i pychę, przez nienawiść i nieposłuszeństwo Bogu. Chce on znaleźć wśród ludzi takich, którzy będą jego uczniami, naśladowcami, którzy szybko zamienią się w niewolników, upodabniając się do diabła przez pychę, nienawiść i gniew. Diabeł prowadzi do piekła, do zatracenia, a jest ono rzeczywistością, w której człowiek żyje bez Boga. Diabeł chce, aby człowiek odłączył się od Pana Boga i ostatecznie podzielił z nim stan diabelski. To jest stan życia w piekle, stan wiecznego umierania – wskazał felietonista Radia Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski przypomniał, że jak uczył św. Tomasz z Akwinu, „życie w piekle polega na wiecznym umieraniu, cierpieniu, rozpaczy bez granic, gdyż nie ma nadziei i szansy na spotkanie z Bogiem, na dobro i uwolnienie się od zła”.

– Dziś na ulice polskich miast wychodzą ludzie młodzi, często nastoletni lub dzieci. Ludzie, którzy kierowani podszeptami diabła sączonymi przez media, zwyrodniałych nauczycieli i profesorów, wykrzykują wulgaryzmy i mówią straszne rzeczy, protestując przeciwko piekłu zgotowanemu kobietom. Patrzą na to wszystko z radością wrogowie Polski, widząc w tym szansę na jej unicestwienie. Bezradne państwo, policja, służby stoją gdzieś z boku. Hierarchowie, poczciwi intelektualiści i ludzie wrażliwi nawołują do dialogu i kompromisu, liczą na spokój i ostudzenie emocji. Nie o emocje i spokój przecież tu chodzi. To sprawa życia lub śmierci. I nie ma kompromisu między życiem i śmiercią, prawdą i kłamstwem, dobrem i złem, Bogiem i diabłem. Ten, kto wierzy w tej sprawie w kompromis, dialog i porozumienie, kto do nich nawołuje, już przegrał, bo musi odrzucić Boga i Jego prawo, bo sądzi, że prawda i dobro powstają na mocy porozumienia człowieka. Tymczasem prawda jest efektem uzgodnienia się z rzeczywistością, a dobro jest doskonałością już istniejącego świata, nie woli człowieka. Rzeczywistością najwyższą jest Bóg i to on jest przyczyną wszelkiego dobra. Bez Niego jest tylko wieczne umieranie, jest piekło – podkreślił filozof.

Nawiazując do manifestujących ws. [wyroku Trybunału Konstytucyjnego] dotyczącego niezgodności przesłanki eugenicznej z konstytucją, prof. Paweł Skrzydlewski zaznaczył, że „dla protestujących piekło mogłoby polegać na zmuszaniu kobiet do rodzenia chorych, niechcianych dzieci”.

https://twitter.com/PiotrUscinski/status/1319272239569592321

– Z tej racji domagają się prawa do tzw. aborcji, czyli dzieciobójstwa oraz w geście oburzenia atakują ludzi wierzących, profanują Msze św., dewastują kościoły, pomniki kultury narodowej. Chcą wolności do wszystkiego i mówią o tym, że nie będą służyć niczemu. Negują władzę, rząd, prawo, nakazy rozumu, tradycje, dobre obyczaje i kulturę. Co mamy z nimi wspólnego? Nic. Może tylko tyle, że zamieszkujemy jeden kraj i że jeszcze mówimy jednym językiem. Zresztą, protestujący chętnie z tego kraju by wyjechali i nigdy nie zamierzają mu służyć ani dla niego umierać. To wielki dramat. O wiele większy niż zaraza, upadek gospodarczy i cały kryzys państwa i kultury. Trzeba stawiać odważne pytanie: Czy protestujący są Polakami? Nie, bo Polski nie znają i nie chcą znać. Nie kochają jej, a wszystko, co stanowi jej fundment, tj. Bóg, honor i Ojczyzna odrzucają w całej rozciągłości, niszczą i wyszydzają. Dziś jedynym, czego im tak naprawdę potrzeba, jest surowa i sprawiedliwa kara, bo ona nie jest sama w sobie złem, ale jest dobrodziejstwem, gdyż przywraca zdrowie, porządek, odrywa złoczyńców od zła i niweluje winę. Stanowi pouczenie dla innych, którzy chcieliby czynić zło. Czy władzy, narodowi, hierarchom starczy sił do wymierzenia kary? Oby nie zabrakło. Bo rozzuchwalone zło można przezwyciężyć tylko dobrem, tj. surową, sprawiedliwą karą wymierzoną z miłosierdziem i stanowczością – podsumował etyk.

Cały felieton z cyklu „Spróbuj pomyśleć” z udziałem prof. Pawła Skrzydlewskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj