fot. youtube.com

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Każda osoba, która garnie się do polityki, jeśli publicznie popiera zabijanie nienarodzonych ludzi, sama na siebie zaciąga ekskomunikę, a także wykluczenie z narodu polskiego

Każda osoba, która garnie się do polityki, marzy o sprawowaniu jakichkolwiek funkcji publicznych, na przykład dyrektora szkoły powszechnej czy prezydenta RP, jeśli publicznie popiera zabijanie nienarodzonych ludzi przez jakąkolwiek formę działania, sama na siebie zaciąga nie tylko ekskomunikę, czyli wykluczenie z Kościoła katolickiego, ale także wykluczenie z narodu polskiego – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja prof. Paweł Skrzydlewski.

Miłość nasza do Ojczyzny, a także państwa polskiego musi być rozumna. Warunkiem koniecznym jej istnienia jest uszanowanie prawdy. Nie sposób służyć Polsce, nie szanując prawdy o niej, nie broniąc jej na każdym kroku życia. Nie ma Polski bez prawdy. Utrata prawdy przez nas byłaby utratą naszej tożsamości, byłaby sprowadzeniem polskości do polskojęzyczności, ale bez życia, bez ducha, bez tego, co autentycznie nasze.

Dzisiaj jednak nie brak osób, które nie szanują prawdy. Nie znając jej w pełni, często z niej szydzą lub mieszają ją ze zmyśleniami. Osoby te, jakże często hałaśliwe, wyszydzają najświętsze rzeczy Boże i narodowe. W stronę władz Kościoła i najjaśniejszej RP miotają obelgi i wyzwiska, których wstydzić musi się nie tylko kulturalny człowiek, ale w ogóle istota rozumna. Widzimy, że liczne sfery życia publicznego stają się coraz bardziej zwulgaryzowane i przypominają bełkot odurzonych pijaków, którzy stekiem przekleństw gotowi są raczyć każdego, kto wejdzie im w drogę. Ludzie marni patrzą na to wszystko z pobłażaniem lub widzą w tym rzecz zabawną, ale to tragedia, wielkie zepsucie życia społecznego.

Skąd płynie to całe zło? Musimy – jako naród – stanąć w prawdzie i uczynić autentyczny rachunek sumienia, jeśli mamy zachować nasz byt, godność i suwerenność ludzką, narodową i państwową, a nie utopić ich w bagnie, nawet tym europejskim. Wiele zła, które dzisiaj nas dręczy jest efektem naszego zaniedbania i lenistwa, zwłaszcza tego duchowego, związanego z naszym wykształceniem i wychowaniem. Sprawiło ono, że przez lata przymykaliśmy oczy na poważne wady i grzechy nie tylko własne, ale także tych, którzy w naszym imieniu dobijali się do polityki, władzy, rządu, parlamentu, stanowisk profesorskich.

Przez wiele dziesiątek lat tolerowaliśmy w naszej Ojczyźnie ludzi strasznych, szumowiny, które dokonywały zdrady narodu i zaprzedających się różnym służbom, starając się zaprzedać cały naród i państwo. Jaka spotkała ich za to kata? Oddzielono ich równą kreską, by mogli swobodnie żyć i drwić, kłamać i pasożytować. Przeobrażali się w różne stronnictwa, zmieniali partie i swoją ideologię, ale zawsze mieli w nienawiści prawdę, a w sercach butę, która nie pozwoliła im wyrzec się zła, ani służyć dobru Ojczyzny. Nasi wrogowie zawsze chętnie przyjmowali ich na salony, suto nagradzając i karmiąc tanimi pochlebstwami, by w splendorze światowców mogli wracać do Polski, szykując jej nowe nieszczęścia.

Jak ich dzisiaj rozpoznać? Jak obnażyć ich zdradliwe oblicze i odrzucić raz na zawsze? Znamy dzisiaj jeden niezawodny sposób. To ich stosunek do życia ludzkiego, zwłaszcza do życia nienarodzonych Polaków. Barbarzyńcy i ludzie do cna zepsuci nie szanują tego życia, a nawet czynią wszystko, by było ono sukcesywnie niszczone. Prawda o ludzkiej godności, świętości życia ludzkiego każdego człowieka nic dla nich nie znaczy, a pogardę dla istnienia ludzkiego chcę wprowadzić w system prawa, szukając w tym wsparcia u obcych. Dzisiaj kaci i oprawcy przedstawiają siebie jako zwolenników wolności kobiet, wolności do zabijania swoich dzieci, głosząc potrzebę zapewnienia tzw. praw aborcyjnych. Nie ma prawa do zła, do nienawiści i niszczenia istot ludzkich.

Dzisiaj trzeba jasno powiedzieć, że każda osoba, która garnie się do polityki, marzy o sprawowaniu jakichkolwiek funkcji publicznych, na przykład dyrektora szkoły powszechnej czy prezydenta RP, jeśli publicznie popiera zabijanie nienarodzonych ludzi przez jakąkolwiek formę działania, sama na siebie zaciąga nie tylko ekskomunikę, czyli wykluczenie z Kościoła katolickiego, ale także wykluczenie z narodu polskiego. Dzisiaj muszą o tym przypominać narodowi nie tylko ludzie świeccy, ale też kapłani, biskupi, uczeni, wszyscy wierzący, bo taka jest nauka Kościoła katolickiego i nic jej nie może zmienić, bo tego domaga się dobro narodu polskiego i prawda o godności człowieka.

radiomaryja.pl

drukuj